DOM I PODRÓŻE

Te prezenty kupisz w ostatniej chwili. Albo i nie.

prezenty na ostatnią chwilę
  • 4
  •   

Prezenty na ostatnią chwilę – DO KUPIENIA & DIY

Dzisiejszy wpis jest dla tych gap i zapracowanych, którzy na co dzień biegają od rana do nocy, ale niekoniecznie za prezentami. Kilka dni przed świętami lepiej już nie zamawiać nic przez Internet, bo zwyczajnie nie dojdzie i szkoda będzie z kilku powodów: kasa wtopiona, prezent po świętach i uczucie zawodu. Moim zdaniem (wbrew badaniom, które pokazują, że to najrzadziej kupowany prezent!) książki są genialne, ale prezenty na ostatnią chwilę można podzielić na kilka kategorii i każda z nich znajdzie swojego amatora.

Po pierwsze książki. Wiem, że jest moda na czytniki itede, no ale każdy kto kocha zapach farby drukarskiej i dziewicze przerzucanie stron, których zapach miesza się ze świąteczną herbatą, na pewno zrozumie. Jeśli nie wiesz jaki podarować mi prezent – wybierz książkę. Poniżej kilka propozycji, które znajdą się pod naszą choinką i kilka, na które wpadły mi w oko. Poza tym jest to jedna z prostszych dróg: udać się do księgarni, poprzeglądać i wybrać coś fajnego. W księgarniach ZAWSZE coś znajdziecie, nie ma innej możliwości!

A właśnie, do godziny 15:00 w Merlinie można zamawiać książki z opcją przesyłki kurierskiej i gwarantują, że dojdą przed świętami. Nie próbowałam, ale może i to jest jakaś opcja.

KSIĄŻKI

DRWALE – Proulx Annie

Drwale

ŚLEPNĄC OD ŚWIATEŁ – Jakub Żulczyk

DANUTA SZAFLARSKA Jej czas – Gabriel Michalik

Danuta Szaflarska. Jej czas

WODECKI Tak mi wyszło – Wacław Krupiński, Kamil Bałuk

Wodecki. Tak mi wyszło

ELON MUSK biografia – Ashlee Vance

o
o

 

Ze starszych pozycji, których może ktoś nie zna, nie czytał, to naprawdę warto:

PACHNIDŁO – Patrick Süskind (jeśli oglądałaś film, wyrzuć go jak najprędzej z pamięci, książka jest tysiąckroć lepsza!)

TYSIĄC DRZEWEK POMARAŃCZOWYCH – Kathryn Harrison

STO LAT SAMOTNOŚCI – G.G.Marquez

 

KRONIKA ZAPOWIEDZIANEJ ŚMIERCI (czy już widać jak bardzo kocham G.G. Marqueza?)

KSIĄŻKI KULINARNE JAMIEGO OLIVERA

VOUCHERY

Te do kupienia stacjonarnie, jeśli już kompletnie nie mamy pomysłu co wybrać, ale możemy określić w przybliżeniu co uszczęśliwiłoby bliską nam osobę, vouchery stanowią świetną opcję. Ich jedyny minus – są malutkie, więc postarajcie się chociaż o wielkie pudło :D.

DIY

Cóż, nie powinno to Was dziwić. Wszak ten blog na DIY powstał, a część prezentów co roku jest zrobiona przeze mnie i UWAGA cieszą się zawsze wielką sympatią. W tajemnicy powiem, że zazwyczaj najlepsze pomysły mam na bardzo-ostatnią-chwilę.

W zeszłym roku moi siostrzeńcy dostali czapki (oczywiście musisz mieć tkaninę, maszynę i jako-takie zdolności manualne), a dodatkowo siostrzenica kuferek ze skarbami. W skład tego kuferka wchodziły tkaniny świąteczne, nici, igły, ozdobne tasiemki, cekiny, guziki, gumki i mnóstwo pierdółek do pierwszych robótek ręcznych (i DIY naturalnie).

Na prezent świąteczny świetnie nadaje się także…jedzenie! Pralinki, bloki czekoladowe, czy batoniki czekoladowe z ryżem preparowanym.

 

 

blok czekoladowy

Trzecia opcja DIY jest naprawdę szybka w przygotowaniu, a do tego bardzo efektowna. Od dawna gromadzę różne ozdobne puzderka i buteleczki, do szafki wsadzam wstążeczki z prezentów, które dostałam, a do tego latem zbieram i suszę kwiaty. Z tego wszystkiego z niewielkim dodatkiem kupionych w drogerii produktów można wyczarować kosmetyki DIY, np.:

SÓL DO KĄPIELI 

Potrzebne będą:
– sól himalajska 400 g
– trochę soli EPSOM (można pominąć, ale będzie miała lepsze działanie) w proporcji 1 miarka epsom na 4 miarki himalajskiej
– łyżka gruboziarnistej soli
– suszone kwiaty (róża, lawenda, nagietek)
– olejek zapachowy

Do soli dodajemy kilka kropel olejku zapachowego (warto dobierać je do kwiatów) i intensywnie mieszamy. Kwiaty dodajemy na końcu i całość przesypujemy do ozdobnej butelki. Żeby uniknąć problemu w postaci alergii na któryś ze składników, dołączcie do buteleczki kartkę ze składem.

Jeśli do soli dodajecie kwiaty lawendy, często nie potrzeba już dodatku olejku zapachowego!

 

PEELING DO UST

Banalnie prosty i o niesamowitym działaniu, ale ma podstawowy minus: nie można go długo przechowywać. Dlatego takiego peelingu róbcie niewiele, niech stanowi dodatek.

Potrzebne będą:
– łyżeczka miodu
– łyżeczka oliwy z oliwek lub oleju kokosowego
– łyżka cukru
– 1/3 łyżeczki soku z cytryny
– mały, szczelny pojemniczek

ZALETY: naturalny skład, właściwości peelingujące i pielęgnujące, jak się odruchowo obliże usta – nic nie szkodzi!
WADY: krótki okres ważności (ja polecam zużyć w maks 10 dni)

Jeśli macie jeszcze jakieś pomysły, wpisujcie w komentarzu na fb!

 

Podobał Ci się ten wpis? Udostępnij go swoim znajomym. Przygotowanie go kosztowało mnie trochę pracy, a kiedy Ty dzielisz się wpisem z innymi, ja jestem podwójnie zmotywowana!


  • 4
  •   
avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subskrypcja  
Powiadom o