Rozdmuchany smog, czyli jak skutecznie wystraszyć społeczeństwo.

Jeśli do tej pory większość spotkanych obcokrajowców kojarzyło nasz kraj z Papieżem Janem Pawłem II i Lechem Wałęsą, na podium teraz mężnie i efektownie wkroczył także smog, rozdmuchany na wizji, bo same opary były za mało sugestywne. Prawie jako symbol narodowy. W ostatnich tygodniach wszystkie stacje telewizyjne podnosiły larum, bo stężenie smogu w Polsce jest drastycznie wysokie. A ja się pytam…

Dlaczego tak późno?

Gdzie byliście szanowni redaktorzy, meteorolodzy i specjaliści od jakości powietrza 5 i 10 lat temu? Czemu nie dokonywano wtedy takich dokładnych pomiarów, jak obecnie? Dlaczego w niewielu miejscach sprawdzano stężenie szkodliwych pyłów i związków? Dlaczego dzieci w szkołach uczą się o składzie czystego powietrza, jeśli jest to wiedza nomen omen czysto teoretyczna? Skład tego, czym oddychamy każdego dnia to spora część tablicy Mendelejewa. Powiem więcej: kilka lat temu po polskich ulicach jeździły starsze samochody, świadomość była jeszcze niższa (choć jest drastycznie niska i dziś!) a ten taki ładny dymek unoszący się nad miastami to nie duchota miasta, a smród na wsiach to nie zapach zimy. To właśnie smog, proszę państwa. Dziwię się, że jeszcze się państwo nie przyzwyczaili. Wszak rok temu i dwa lata temu normy były tak samo przekroczone, ale temat został przemilczany (do sprawdzenia TUTAJ).

industry-1761801_1280

Ale zacznijmy od początku. Co to jest ten smog?

Najprościej mówiąc: zanieczyszczenie powietrza powstałe na skutek działalności człowieka, występujące podczas konkretnych warunków atmosferycznych (brak wiatru i opadów, ciśnienie – wyże blokujące przepływ powietrza). Wygląda jak mgła, śmierdzi jak podpalony kubeł z odpadami mieszanymi. Zawiera groźne dla zdrowia i życia związki chemiczne, a także pyły tak małe, że zasłanianie buzi szalikiem nic nam nie da, serio. Te szaliki musiałyby dziergać bakterie czy inne atomy, bo pył jest maleńki. Tak maleńki, że go nie widzimy, chociaż w dużym stężeniu daje efekt mgły. Stąd z resztą nazwa smogu: smoke and fog (dym i mgła). Kojarzysz może termin „londyńska mgła”? Pewnie już się domyślasz, że z mgłą miała niewiele wspólnego…

Państwowy Monitoring Środowiska i Główny Inspektorat Ochrony Środowiska.

To dwie instytucje, które mają swoje witryny internetowe i możesz tam szukać informacji na temat powietrza w bardzo szerokim pojęciu tego słowa. Archiwalne i obecne badania, dopuszczalne stężenia, stan powietrza w danej miejscowości, ostrzeżenia i inne.

Co możesz zrobić, żeby poprawić jakość powietrza?

DOEDUKUJ SIEBIE I SWOICH BLISKICH.

– Nie pal odpadów (śmieci) i zgłaszaj, gdy widzisz, że ktoś to robi bez obaw, że już do końca swoich dni będziesz kapusiem.

– Kiedy tylko możesz korzystaj z komunikacji zbiorowej, bo widok trzech samochodów, w których odjeżdża trzech członków jednej rodziny jest po prostu nie do zniesienia. Wiem, że to wygodne, rozumiem. Ale potem miej pretensje do siebie. Jeden dzień z darmową komunikacją miejską to niewiele, nie wierzę że zmieni cokolwiek, ponieważ każdy myśli „niech inni pojadą, mój jeden samochód nic nie zmieni”. Zmieni! Tylko najpierw musi się zmienić myślenie.

– Nie oszczędzaj na wycinaniu filtrów DPF, to straszna głupota. Filtr DPF to filtr cząstek stałych (czyli tych, które są jedną ze składowych dymu smogowego). Ich wycięcie zlecisz w większości serwisów i staniesz się głupcem do kwadratu. Ktoś po coś to kurde wymyślił! Jak sądzisz, po co?

– Przestań do jasnej anielki wycinać na potęgę wszystko, co rośnie na twojej drodze! Kiedy czytam o kolejnej wycince drzew, oczyszczaniu parków ze zbędnych roślin (żeby uzyskać puste, bezproduktywne place) to krew mnie zalewa. Moim marzeniem było maksymalne zalesienie terenu, jakim dysponowaliśmy w Polsce. Nawet w Anglii jak najmniej ogrodu przeznaczamy pod trawnik, na rzecz drzew i krzewów. Po przeprowadzce na wieś, kiedy mogliśmy odetchnąć pełną piersią, jako pierwsze posadziliśmy drzewa: brzozy, świerki, sosnę czarną itp. Parki i obszary zielone są w miastach i poza nimi BEZCENNE.  Nie da się porównać ich obecności do czegokolwiek innego, tymczasem chyłkiem przechodzą ustawy pozwalające na wycinkę bez pozwolenia, w miastach wycina się i nieprawidłowo ogławia drzewa. To jest przerażające, bo to nie jest działanie ad hoc i jego odbudowanie jest w zasadzie niemożliwe, nie w tym życiu.

A jeśli nic nie zrobimy…

Umrzemy. Brzmi nieciekawie, prawda? Jedni szybciej, inni powolnie. Alergia, astma, rak płuc, o którego leczeniu mogłabym napisać wam dużo więcej, ale ten temat w tym wpisie pominę. 44 000 ludzi rocznie umiera z powodu smogu, rośnie liczba poronień i chorób. Co jeszcze musi się stać, żeby rząd poprawił jakość życia Polaków?

Tak naprawdę to wszyscy odczuwamy skutki smogu, ale to nie jest tylko smog z tego roku! To efekt wdychania powietrza naprawdę złej jakości przez lata. Dokładnie rok temu wylądowaliśmy w Polsce i pierwszym, na co zwróciliśmy uwagę, był smród. Spaliny, dym – nawet, jeśli nie było widocznej mgły, po prostu śmierdziało i różnica między tym, co zostawiliśmy w Anglii, a co przywitało nas w ojczyźnie, była drastyczna. Teraz jest jeszcze gorzej.

Spalanie a spalarnie.

Mieliśmy takiego sąsiada na wsi, który wszystkie papierki po batonikach, cukierkach, kolorową prasę i kartony wrzucał do pieca albo kominka. Smród był jedynym efektem jego działań. Smród i produkcja smogu, bo takie spalanie odpadów jest bardzo nieekologiczne i szkodliwe. Powoli podtruwał siebie i sąsiedztwo w przekonaniu, że w ten sposób oszczędza kasę na segregowaniu odpadów i ich wywozie, a przy okazji jest bardzo pro eko, bo przecież po spalonych odpadach zostaje tylko trochę pyłu, co to sobie potem może zmieszać z gruntem i posadzić na tym kukurydzę. Piszę o spalaniu dlatego, że sposób ogrzewania, na jaki decydujemy się np. przy budowie domu, ma ogromne znaczenie w większej skali niż tylko niebo nad naszym dachem.

Ale proszę spalania odpadów przez Ziutka z Koziej Wólki nie wiązać z profesjonalnymi spalarniami odpadów.

Wiesz, że kiedy w Polsce proponuje się budowę spalarni odpadów, większość ludzi jest za, ale pod warunkiem, że nie będzie wybudowana bezpośrednio w okolicy ich zamieszkania? Główną przyczyną jest brak wiedzy na temat ekologicznego spalania odpadów, dzięki któremu unika się wielu problemów związanych ze składowiskami odpadów. Wyklucza się zatruwanie wód gruntowych, znika problem miejsca składowiska, nie emituje się szkodliwych gazów do atmosfery i smrodu, który towarzyszy konwencjonalnym sposobom pozbywania się odpadów. Z resztą pozbywanie w przypadku składowiska to słowo mocno na wyrost. Oprócz tego spalarnia daje wiele pobocznych możliwości, jak produkcja energii oraz możliwość wykorzystania produktów spalania tj. popiołu i żużlu.

Mam dla Ciebie dwie informacje. Dobrą i złą.

Zła jest taka, że rok temu, dwa lata temu i dziesięć lat temu też wdychałaś smog. Trochę ci śmierdziało, owszem, ale nie przyszło ci do głowy, żeby na twarz zakładać maskę inną niż makijaż. I Twoje dzieci też tym samym oddychały, a ciebie dziwiło skąd alergie, astma, autyzm (w niektórych publikacjach jest wiązany z pyłem smogowym) albo gorsze samopoczucie. Nigdy nie jest za późno na zmianę nawyków, na dokształcanie siebie i społeczności lokalnej, nie jest za późno na globalne zmiany i teoretycznie wystarczy ich chcieć. Teoretycznie. W praktyce za rok lub dwa ten temat będzie się pojawiał w tv tylko zdawkowo, bo jak to się mówi: mniej wiesz – dłużej żyjesz. Chociaż w tym wypadku…Krócej niestety.

Dobra jest taka, że da się to zmienić, bo stężenie smogu nie jest stałe tylko zmienia się wraz z częstotliwością odpalania silników, temperaturą (palenie) i warunkami atmosferycznymi (na to mamy najmniejszy wpływ). Po drugie, jeśli pierwsze ci nie wystarczyło: na świecie jest wiele miejsc, w których smogu w zasadzie nie ma, albo w skali roku jest praktycznie niezauważalny. I możesz się do tych miejsc przeprowadzić.

Czy ten wpis sugeruje, że smog jest OK?

Nie! Nic, co szkodzi naszemu zdrowiu i życiu nie jest okej. Najbardziej nie w porządku jest państwo wobec obywateli. Państwo, które nie egzekwuje, tylko informuje. Państwo, które pozwala na wycinanie filtrów EDF (sprawdź bogatą ofertę takiej usługi w Internecie!). Państwo, w którym dozwolona jest sprzedaż kopciuchów, czyli tych pieców, co to do nich możesz wrzucić psa z budą i ogrzać tym smród-dymkiem chałupę. Państwo, które tylko upomina Twojego sąsiada, kiedy zgłaszasz, że właśnie na jego podwórku pali się hałda odpadów.

Smog to gówno. Gówno, którym nie powinny oddychać nasze dzieci ani my, żeby jak najdłużej cieszyć się dobrym zdrowiem bez konieczności zamykania się w czterech ścianach, z nosem wetkniętym w filtr powietrza. Każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku i jeśli chcemy coś w tej kwestii zmienić, to proponuję najpierw zmienić siebie, potem sąsiedztwo, rozmawiać z kim trzeba i udać się do samego diabła, żeby tylko działać. Bo chociaż problem zanieczyszczenia powietrza sztucznie rozdmuchano właśnie teraz, to bardzo dobrze się stało. Dzięki mediom informacja w końcu dotarła do niektórych opornych głów. Lepiej późno niż później.

Jeśli kogokolwiek smog wystraszył bardziej niż uśmiech prezesa, to dobrze! To jest prawdziwa #dobrazmiana.