DZIECI I RODZINA

Absolutne hity wyprawkowe pierwszych 6 miesięcy.

hity wyprawkowe

Właśnie trafiłaś na podsumowanie połowy roku bycia podwójną mamą. I podwójnie niewyspaną mamą. I podwójnie pragnącą kawy ponad wszystkie inne napoje. Ale to przecież nie miało być o mnie!

Tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono. Mniej więcej takie samo mamy pojęcie na temat akcesoriów i przedmiotów przeznaczonych dla dzieci. Pamiętacie mój wpis o rzeczach must-have, bez których możemy ale wcale nie musimy żyć? Okazało się, że miałam rację…I się myliłam.

Nasze HITY WYPRAWKOWE

1. Kosz Mojżesza.

Służył nam bardzo krótko, ale nie zamieniłabym go na nic innego. Jest niewielki, więc bez problemu mogłam go ustawić w dowolnym miejscu, bez względu na gabaryty mieszkania. Do tego jako podstawę kupiliśmy kołyskę, która okazała się świetną opcją podczas wieczornego treningu. Minusy? To dwa, góra trzy miesiące użytkowania, ale i niezbyt duży wydatek. Obecnie z kosza zrobiłam pojemnik na kwiaty, a funkcję kołyski pzejęły moje ręce. W końcu od czegoś je mam.

P.S. Od kosza odcięliśmy uszy i zdjęliśmy baldachim więc nawet jakieś małe DIY wyszło.

DSC_0656

2. Chusta.

Hity wyprawkowe? Chusta! Jak ja mogłam żyć bez niej z pierwszym dzieckiem? Przy ząbkowaniu to rzecz niezbędna, bez której nie wyobrażam sobie życia. Obecnie korzystam z dwóch chust. Pierwsza – yaro – służyła nam głównie w okresie zimowym. Niesamowicie miękka, bardzo fajnie się dociąga, nie wymaga jakiegoś strasznego łamania. Do tego bardzo wygodna dla rodzica. Z drugiej (natibaby) korzystam obecnie. Jestem odrobinę mniej zadowolona, bo jest sztywniejsza, ale może to kwestia lepszego dogadania i będzie ok :).

DSC_1411

3. Łóżeczko do co-sleepingu.

Pisałam, że to zbędny wydatek, ale nauczona doświadczeniem spania ze starszakiem, pamiętająca brak ochoty do nocnego wstawania (i usypiania w kółko, odkładania, usypiania, karmienia, odkładania, usypiania..), jednak się na nie zdecydowałam. Jestem nie tylko zadowolona, ale uważam że to jedne z najlepiej wydanych pieniędzy. Łóżeczko ma niewielkie gabaryty i bez problemu zmieściło się do małej sypialni, dla bezpieczeństwa przypięte pasami do łóżka rodziców. Od urodzenia Niko, karmiłam go w nocy bez wstawania (czasem tylko dziecko podnoszone do odbicia). Nie zajmował nam cennej przestrzeni w łóżku, nie baliśmy się że go w nocy przygnieciemy albo niechcący uderzymy i jednocześnie spał z nami. Łóżeczko umożliwiło wszystko to, co potrzebne tak dla dziecka jak dla rodzica i co było nie do osiągnięcia z klasycznym drewnianym klockiem.

lozeczko-dla-dziecka-lozko-co-sleeping-ARTICLE_V-39728

4. Pieluchy tetrowe.

Dziwisz się? Nie wiem dlaczego. Okazało się, że w przeciwieństwie do starszaka, młodszy potrzebuje dotyku twarzy kiedy zasypia. To trwało mniej więcej do końca trzeciego miesiąca. Nasze dłonie go rozbudzały, a pielucha sprawiała, że czuł się bezpieczny i zasypiał spokojnie. Pomijam wszystkie inne aspekty używania tych pieluszek. Miał łeb na karku ten, co je wymyślił :D.

5. Mata edukacyjna.

Wiem, że większość z Was – rodziców – posiada takie maty, ale dla nas to jednak zaskoczenie. Kompletnie nie sprawdziła się mata po starszym z pałąkami, na których zawieszone są małe zabawki do trącania. Nie chcieliśmy żeby młody leżał na “gołej” podłodze i zainwestowaliśmy całe dwa funty (wciąż myślę, że ktoś się walnął z ceną) w bardzo fajną sporą matę. To był strzał w dziesiątkę. Ma lusterko, szeleszczące liście i tasiemki, więc wszystko to, co ubóstwia nasz młodszy syn. Do tego jest dosyć gruba, można jej używać na dworze. Mocne kolory to zupełnie nie mój gust, ale w końcu to nie mata plażowa dla mnie ;).

DSC_1402

6. Szumiś.

Znalazł się na mojej liście must-have bo myślałam, że drugi będzie genetycznie uwarunkowany do darcia japy :D. Kolejna niespodzianka, funkcja szumienia okazała się całkowicie zbędna. Dlaczego zatem ten miś znajduje się na liście hitów? Ano dlatego, że kiedy nieporadny noworodek zmienił się w kumatego niemowlaka, szumiś stał się jedną z ulubionych zabawek. Ma kontrastowe kolory, szeleszczące łapki, jego nogi można łączyć i rozłączać a do tego fajnie szumi.

Whisbear_mat.Whisbear.com (7)

7. Ubrania.

Przetestowaliśmy najpopularniejsze sieciówki uzupełniając garderobę o kilka niezbędnych rzeczy. H&M, NEXT, Primark, KappAhl, Lindex, Mango. Po pół roku prania (to dotyczy także ubrań dla Antka) najlepiej wyglądają ubranka NEXT. Na drugim miejscu KappAhl. Tuż za nimi Lindex i Mango. H&M i Primark nie wypadają wcale najgorzej, ale w obu wypadkach dużo zależy od składu tkaniny i rodzaju ubrania.

nextRzeczy, które mi się kompletnie nie przydały albo wtopiliśmy pieniądze w buble, to:

niania elektroniczna z monitorem oddechu – zawsze słyszę dziecko zanim niania mnie o tym poinformuje

długa poducha do karmienia – ma kulki, które od samego początku ciężko mi było wygodnie ułożyć

rożek – niezbędny przy starszym, u młodszego tylko przeszkadzał

A jakie są Wasze kity i hity?

  •  
  •   
  •  
  •  
  •  

4 comments

  1. Drop 24 maja, 2016 at 01:26 Odpowiedz

    Mamy kosz Mojżesza już 3 miesiące, miejsca coraz mniej, ale myślę, że ze 2 jeszcze nam posłuży 🙂 Bardzo się cieszę, że go kupiliśmy, kładę Małą w różnych pokojach, w zależności od tego co akurat robi starszak, także wędruje po całym domu, czasem wynosimy go też do ogrodu. Mamy stojak kołyskę, ale u nas akurat spokojnie mógłby być zwykły stojący, bo córa zdecydowanie woli bujanie na rękach 😉

    Nad nianią elektroniczną zastanawiałam się tym razem, ale dajemy radę bez. Jedyna sytuacja kiedy mi jej brakuje, to gdy chcemy wyjść z synkiem do ogrodu, a Mała akurat śpi i nie chcę jej przenosić w trakcie (niestety błyskawicznie się wtedy wybudza).

    Z maty przy drugim dziecku korzystamy rzadko, bo boję się, że brat w szaleńczym pędzie wpadnie na siostrę 😉

    Szumiś u nas sprawdza się rewelacyjnie. Nie oddałabym go za nic 😉 Córa jest bardzo spokojnym dzieckiem, więc zazwyczaj jakiegoś szczególnego uspokajania nie wymaga, ale ma lekki sen, łatwo ją wybudzić, a taki jednostajny szum jednak trochę zagłusza różne odgłosy codziennej krzątaniny. Zasnąć też pomaga bardzo skutecznie 🙂

    Długiej poduchy też nie lubię używać do karmienia (jest za długa), ale w ciąży ratowała mi sen, także zawsze bardzo polecam przyszłym mamom 🙂

    U nas zbędnym zakupem okazało się woombie (na szczęście był to zakup okazyjny). Przez pierwszy miesiąc było ok, ale potem Malutkiej zrobiło się tak ciasno (a jest niewielka), że zaczęła się buntować, wygodniej było jej w zwykłych otulaczach.

    A! I niedrapek tym razem wcale nie używaliśmy. Rączki były tak drobne, że wszystkie spadały zaraz.

    • Anna Bartnik 24 maja, 2016 at 10:48 Odpowiedz

      Jeny, faktycznie, jednak pamięć bywa zawodna, faktycznie od połowy ciąży spałam z tą poduchą! Nad woombie się zastanawiałam, ostatecznie zrezygnowaliśmy i tak jak Wy, nie używaliśmy niedrapek :).

  2. Beata J 12 lipca, 2016 at 15:33 Odpowiedz

    Niania z kamerą – dla mnie hit. ZOstawiam śpiocha w sypialni, schodzę na dół, do ogrodu, mam podgląd kiedy się budzi (normalnie mogłabym nie usłyszeć). Szumisia nie mamy, trochę debatowaliśmy nad jego kupnem, ale testując aplikacje szumiące doszliśmy do wniosku, że na nasze dziecko niekoniecznie działa i odpuściiśmy. Ja rożka kompletnie nie używałam, za to mąż w 1. miesiącu brał małą zwykle w rożku, bo tak sam czuł się pewniej, a co do tego łóżka dostawianego do łóżka rodziców to do niedawna spaliśmy we trójkę, ale robi się ciasno, więc mąż nieco przerobił zwykłe łóżeczko ze szczebelkami – z jednej ściany wymontował szczebelki, stelaż opuścił dokładnie na taką wysokość jaką ma nasze łóżko i mamy swoistą “dostawkę” – od kilku noc sprawuje się świetnie.

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.