LIFESTYLE

Wakacje pod namiotem – od zera do globtrotera.


Wakacje pod namiotem – relaks czy mordęga?

Jedno jest pewne i powiedzmy to sobie na samym początku, żeby uniknąć rozczarowań. Wakacje pod namiotem nie są dla każdego. Skoro już mamy wyjaśnioną tę kwestię, przejdźmy do przyjemniejszej części. Opowiem Wam o naszych wakacjach pod namiotem, naszych wzlotach i upadkach. Ten sposób podróżowania praktykowaliśmy przez blisko 20 lat – najpierw w harcerstwie, potem z rodzicami, a na koniec z (wtedy jeszcze nie)mężem. Zawsze wyjeżdżaliśmy na południe – Chorwacja, Włochy, Czarnogóra, dlatego ten wpis na pewno nie nadaje się dla podróżujących pod namiot zimą lub w chłodniejsze rejony i dotyczy typowo turystycznego podejścia bez spiny.

wakacje pod namiotem 2

Kilka słów o naszych błędach.

Za duży namiot. 

Pierwsza rzecz, którą sobie przypominam. Pojechaliśmy z Michałem do Chorwacji trzeci lub może czwarty raz. Pomyśleliśmy, że tym razem zaszalejemy i kupimy sobie duży namiot. Taki naprawdę duży. Spokojnie mogło w nim spać sześć osób, miał ogromny przedsionek i kształt szklarni na ogórki. Zresztą kolor też miał ogórkowy. Nacieszyliśmy się nim jakieś trzy dni, a potem przyszła nawałnica i było po namiocie. Duży może i był, ale nie zwróciliśmy uwagi na inne kryteria. Dziś wybralibyśmy TAKI (wersja ekonomiczna) lub TAKI (trochę droższy) model. A na wyjazd z dziećmi coś w TEN deseń. Dokładnie taki namiot zabieraliśmy na wycieczki w cztery i pięć osób.

 

Tu małe PRZED i PO stracie namiotu ;).

Na szczęście byliśmy młodzi i potraktowaliśmy całokształt jako świetną przygodę. A ponadto mieliśmy ogromne szczęście, akurat z campingu niedaleko zwijali się moi rodzice, którzy oddali nam swój domek.

Brak organizerów.

Nasze namioty można podsumować krótko: wieczny bałagan. Pierwsze chwile, układanie wszystkiego, potem ciągłe poszukiwania różowego bikini, niebieskich okularów i żółtych spodenek. Teoretycznie zabraliśmy same potrzebne rzeczy, w praktyce nie ilość grała rolę, a brak porządku. Zalecam zatem jakiś sposób organizacji. Niech to będzie malutka składana szafa od szweda, jakieś lekkie i kompaktowe pudła. Otwarte torby i walizki kompletnie się nie sprawdzają. Przykładowy organizer jest do kupienia TUTAJ.

Za mało wszystkiego.

Kiedy wyjechałam z rodzicami po raz pierwszy, myślałam, że złapałam za nogi samego boga Ra. Pojechaliśmy na tak zwane rozeznanie. Internet nie był tak rozpowszechniony, jak teraz, a treści o wakacjach było jak na lekarstwo. Wiedzieliśmy tyle, ile rodzice zapamiętali ze szczenięcych lat. Dopiero na miejscu okazało się, że jemy na ziemi, bo nie mamy stołu z krzesłami, że oprócz śpiwora przydaje się karimata i wiele, wiele innych.

Za dużo wszystkiego.

A to jedzenie na tydzień, a to ubrania na każdą porę roku, a to proszek do prania (to moja mama :D) i cała masa dupereli, bez których spokojnie byśmy się obeszli i ominęli problem wszystkich podróżujących z dużym bagażem “a gdzie jest…”?

 

Wakacje pod namiotem – podstawowy ekwipunek.

Teraz najważniejsze: to jest moja lista. Domyślam się, że każdy podróżuje w innym stylu. Na motor takiego ekwipunku się nie weźmie, do małego Fiata też nie. Niektórzy stale się przemieszczają i przy wyborze namiotu najważniejsze będzie, żeby się szybko rozkładał i składał. Dla innych takie cechy schodzą na drugi plan, bo ważniejsza będzie duża i wygodna przestrzeń. Na pewno dacie radę dopasować tę listę do siebie, a jeśli o czymś mega ważnym zapomniałam, mam nadzieję poratujecie mnie w komentarzach.

Namiot ;). Bez niego na wakacje pod namiotem nie ma szans, sorry.

Opływowy kształt, jakość wykończenia, prosty montaż i ergonomiczna przestrzeń – to są najważniejsze dla mnie cechy. Mimo wszystko uważam, że przy czterech osobach wygodniej śpi się w dwóch komorach (TU przykład takiego namiotu i na naszych zdjęciach niżej), ale z małymi dziećmi bałabym się tego rozwiązania i wybrała namiot jednokomorowy, przeznaczony dla czterech osób, np. TAKI.

 

Lodówka turystyczna

Ratuje tyłek w czasie podróży i później.

Śpiwory

Po jednym dla każdego. Testowaliśmy zarówno grube śpiwory, jak i te cieniutkie jak poszewka. Najlepszą opcją są te łączące w sobie małe gabaryty i duży komfort (ani za zimne, ani za ciepłe). Dużo macajcie: muszą być delikatne (np. dla poparzonej słońcem skóry), dobrze jeśli można je rozpiąć i rozłożyć w taki sposób, żeby tworzyły kołdrę lub koc. Spokojnie da się kupić porządny śpiwór za około 100 zł.

Do zobaczenia kilka propozycji: 1, 2, 3.

Karimata.

Przydaje się do siedzenia, leżenia, pływania, na kamieniste plaże, do odpoczynku itede. Ma wiele zastosowań i jest dla mnie na szczycie listy niezbędnych rzeczy.

Materac

Uwielbiamy te do pływania i na samą myśl o nich, przypomina mi się zapach rozgrzanej słońcem gumy :D, ale jeśli cenicie sobie wygodę, dmuchane materace (znalazłam na przykład TAKI) do spania dają mega wygodę w porównaniu do spania na gołej ziemi.

Kuchenka turystyczna

Jeśli oczywiście macie zamiar gotować dla siebie. My korzystaliśmy z tej opcji, zwłaszcza wieczorami, kiedy nie chciało nam się drałować do zatłoczonej restauracji. Minusem są gabaryty, ciężar i to, że na miejscu trzeba sobie tę kuchnię jakoś “zorganizować”, ale na wszelki wypadek i kryzysowe sytuacje bardzo się przydaje. Preferujemy kuchenki elektryczne (KLIK), aczkolwiek jeśli planujecie wakacje na odludzie i bez prądu, lepiej sprawdzi się kuchenka gazowa.

Oświetlenie

Przede wszystkim latarka, ale i jakaś niewielka latarenka zasilana energią słoneczną albo normalna mała lampka biurkowa.

Sznurek/linka + klamerki

Do rozwieszenia prania, mokrych ręczników, ubrań etc.

Przedłużacz

Must-have na wakacjach. Listwa antyprzepięciowa najlepiej.

Scyzoryk, nożyczki, igła z nitką

Kilkukrotnie przekonaliśmy się, że bywają potrzebne (przypadkowo zrobiona dziura w namiocie, odzieży, czymkolwiek).

Naczynia + czajnik

Wiadomo do czego :).

Talerze, sztućce turystyczne

Jak wyżej – TUTAJ świetny zestaw.

Gąbka do mycia naczyń, otwieracz do butelek i puszek, worki na śmieci

Niby podstawy, ale kiedy pakujemy się na wakacje, łatwo zapomnieć o drobiazgach. Zauważyłam, że worki na śmieci nie cieszą się wielką popularnością, tymczasem na campingu należy po sobie sprzątać (!).

 

 

Dodatkowe opcje, które się bardzo przydają, ale nie są niezbędne. Minusem dodatkowego sprzętu jest zajęte miejsce w samochodzie. Kompaktowo spakowany bagaż sprawia mniej kłopotu, umożliwia szybkie pakowanie i przemieszczanie się. Szkopuł w tym, że zabranie tych przedmiotów zdecydowanie poprawia komfort samego pobytu na miejscu.

Stół z krzesłami

Nie musi być wielki, o nie. Ale idealnie, gdyby krzesła miały funkcję leżaków ;).

Parasol

Bo stawianie stołu na wejściu do namiotu jest niewygodne. Niewielki parasol można ze sobą zabrać także na plażę.

Hamak

Nie zajmuje wiele miejsca, a sprawia, że gdziekolwiek jest słonecznie i są drzewa, będzie cudownie.

 

 

Wakacje pod namiotem czy wynajęcie mieszkania?

Słyszałam wielokrotnie takie pytanie i uważam, że absolutnie nie ma na nie jednej poprawnej odpowiedzi. Za namiotem przemawia kontakt z naturą i swego rodzaju wolność, jaką odczuwałam. Z drugiej strony ilość rzeczy, jaką wypadałoby ze sobą zabrać, może odstraszać. Póki co nie odważyliśmy się jechać na wakacje pod namiot z dziećmi, ale chociaż cenimy sobie wygodę apartamentów, uważamy że namiot jest przygodą, która na długo zostaje w serduchu.

Pod namiotem, zwłaszcza na campingach,  nie będą dobrze się czuły osoby lubiące intymność i higienę na tip-top. Nie znajdzie się tam prywatnej toalety ani nie pouprawia dzikich seksów pod osłoną nocy. Wszystko jest na talerzu i niemal publicznie. Trzeba się liczyć z różnymi warunkami atmosferycznymi. Z drugiej strony w Czarnogórze trafiliśmy na tragiczne mieszkanie i w porównaniu do niego wakacje pod namiotem jawiły się jako szczyt luksusu.

Namiot? Warto dla takich widoków:

Dziękuję, że tu jesteś! Jeśli podobał Ci się ten wpis, polub go i udostępnij swoim znajomym <3


Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subskrypcja  
Powiadom o