PRZEPISY I TIPY

Jak zaoszczędzić czas w kuchni?

  •  
  •   

Lubię gotować. Nawet bardzo! Ale jeszcze bardziej lubię wydrapać godzinę dla siebie – na prasówkę, kawę wypitą we względnym spokoju i spacery po ogrodzie z sekatorem w dłoni. Do tej pory zdarzało się to rzadko, bo ciągle coś. Usiadłam więc i policzyłam co “zabiera” mi najwięcej czasu. Szybko wyszło, że gary, bo dzieci jedzą co innego, ja co innego, mąż ma swoją dietę…Cóż, zrezygnowanie z jedzenia przeszło mi przez głowę, w końcu można niektórzy potrafią się żywić energią słońca, ale nikt oprócz mnie nie był zachwycony pomysłem.

Oczywiście ułatwiam sobie życie w kuchni. Stawiam na dania jednogarnkowe (ale ile można jeść wegański gulasz z cukinią?), kombinuję z zupami (ale cebulowa wiosną się nie sprawdza), za to wszyscy lubimy pieczone warzywa z piekarnika. No właśnie. Z piekarnika, który nie domaga, pali z jednej strony, kiedy drugą zostawia zupełnie surową. Od ponad roku nie upiekłam rzadnego ciasta w swoim piekarniku – chodziłam do mamy! Czy to oszczędność czasu? No nie sądzę!

Czym się kierowałam przy wyborze pierwszego w życiu własnego piekarnika? Ewidentnie zaćmieniem umysłowym. Prychałam na wszystkie nowoczesne udogodnienia, śmiałam się z błyszczących szyb, samoczyszczących ustrojstw i funkcji, z których nikt nie korzysta. Do czasu aż przyszło do pierwszego czyszczenia i uderzyła świadomość, że wybierając piekarnik kierowałam się tylko i wyłącznie jego odrobinę retro wyglądem. Smutne, wiem. I głupie, dlatego nie róbcie tego, co ja. Wygląd jest ważny, ale jak w przypadku samochodu – drugorzędny. Czerwone auta wcale nie jeżdżą szybciej (przykro mi).

Kiedy napisała do mnie Natalia i zapytała, czy w naszym domu przypadkiem nie brakuje piekarnika, pomyślałam: powinnaś zastąpić wróżbitę Macieja! Brakuje jeszcze wielu rzeczy, ale porządnego piekarnika najmocniej. Zdecydowałam się na piekarnik Electrolux EOC8P31Z STEAMCRISP.

Jak zaoszczędzić czas w kuchni?

  1. GOTUJ PROSTO. Zwłaszcza, kiedy zwyczajnie nie masz czasu na wymyślne potrawy. Przykłady? Makaron z pesto, ryż z warzywami, sałatka z kurczakiem, muffiny z resztek – pełna paleta smaków i pełnowartościowych posiłków.
  2. PLANOWANIE ZAKUPÓW. Dla pewności, że masz wszystko czego potrzebujesz i w odpowiedniej ilości.
  3. WYBÓR ODPOWIEDNICH PRODUKTÓW. Dla skrócenia czasu wybierz makaron, którego nie musisz gotować 15 minut, ale także pojemniki do mrożenia, słoiki i inne rzeczy ułatwiające przechowywanie żywności. Nic tak nie oszczędza czasu, jak gotowiec, którego zrobiłaś tydzień wcześniej!
  4. URZĄDZENIA DOPASOWANE DO POTRZEB TWOJEJ RODZINY. Mam od lat ten sam blender, niezastąpiony przy śniadaniach. Korzystam z robota, który za mnie sieka, ściera i robi frytki. Teraz do tych urządzeń dołączył piekarnik Electrolux, którego zalety i wady przedstawię za chwilę.
  5. NIE DRAMATYZUJ. Jeśli czegoś nie ma – zdarza się. Jeśli nie wyjdzie – bywa. Czasem lepiej sobie odpuścić dwudaniowy obiad, posłużyć się gotowcem i cieszyć wspólnie spędzonym, zaoszczędzonym czasem.

Dlaczego Electrolux SteamCrisp?

Rynek piekarników obserwuję dokładnie od 8 lat czyli momentu urządzania własnej kuchni. Najpierw byłam zafascynowana wszystkim, co retro. Mój piekarnik musiał mieć odstające pokrętła, analogowy wskaźnik temperatury i funkcję. Jedną. Funkcję grzania z góry i dołu. Jak sobie wymyślilam, taki kupiłam i jak możecie się domyślać długo nie cieszyłam się jego multifunkcjonalnością :D. Krótko mówiąc: wtopiliśmy kasę w coś, czego używałam od przypadku do przypadku.

Ale do brzegu. Świetną recenzję piekarnika parowego przeczytałam kiedyś na jednym z blogów i bardzo chciałam sprawdzić na własnej skórze jak się taka maszyna sprawuje.

ZALETY PIEKARNIKA ELECTROLUX EOC8P31Z:

  1. PIECZENIE NA PARZE. Za mną ten pierwszy raz i z pizzą stało się coś niesamowitego – była chrupiąca ale nie wyschnięta. Trochę zaskoczył mnie czas pieczenia, bo normalnie pizzę na supercienkim cieście wrzucam do piekarnika na 10 minut, a tu było ponad 20. Tak czy inaczej sprawdziło się idealnie. Zobaczymy jak poradzi sobie z kolejnymi wyzwaniami – niedługo pokażę je na blogu. Para przydaje się także do podgrzewania potraw bez wysuszania ich.
  2. MOŻLIWOŚC UŻYCIA TERMOSONDY. Oszczędza stres związany z dobrym przygotowaniem mięsa, a do tego w końcu nie trzeba odkrajać kawałka żeby sprawdzić czy jest już gotowe. Termosonda sygnalizuje zakończenie pieczenia i wyłącza piekarnik, kiedy potrawa jest gotowa.
  3. PYROLIZA. Klękajcie narody! Koniec z szorowaniem piekarnika, kiedy coś skapnie na jego dno. Dość już detergentów do czyszczenia uciążliwego tłuszczu. Kto wymyślił pyrolizę w piekarniku? Geniusz! Albo ktoś, kto wie jak to czyszczenie bywa męczące. Pyroliza odbywa się przy temperaturze 500 stopni i jedyną niedogodnością jest konieczność zdemontowania akcesoriów.
  4. MENU, dzięki któremu wybierasz potrawę do przygotowania, a piekarnik sam ustawia sobie temperaturę i czas. Oprócz tego informuje o konieczności napełnienia zbiornika wodą i pokazuje, na jakiej wysokości wsunąć blachę do pieczenia. Programów do pieczenia jest kilkadziesiąt, więc siłą rzeczy jeszcze wszystkich nie wykorzystałam (piekarnik testujemy od miesiąca).
  5. POJEMNOŚĆ. Mieści się w nim naprawdę dużo, a co za tym idzie mogę spokojnie przygotować dwie potrawy jednocześnie. O takie piekarniki walczyłam!
  6. SZYBA ZIMNA W DOTYKU. Nawet kiedy temperatura wewnątrz piekarnika dochodzi do 300 stopni. Wow!
  7. DESIGN. Nawet logo nie rzuca się specjalnie w oczy. Jest gładziutki, czarniutki i śliczny.

CZY MA W TAKIM RAZIE JAKIEŚ WADY?

Niewiele znalazłam i szczerze nie mam się do czego przyczepić, tylko kto mi potem w taką słodką recenzję uwierzy? No to proszę bardzo:

  1. Łatwo się brudzi. Ot czarne, błyszczące szkło takie już jest. Czy to wada? Zależy jak na to spojrzeć, ale decydując się na taki piekarnik warto wziąć pod uwagę, że pyroliza nie działa na zewnątrz ;).
  2. Nie należy do najtańszych. Ten konkretny model z naszej kuchni oznacza wydatek ponad 3 tysięcy złotych, ale w ofercie Electrolux ma również inne piekarniki parowe, które z powodzeniem dopasujecie do własnych możliwości.
  3. Brakuje mi zabezpieczenia pojemniczka na wodę przed dziećmi, ale też wcale się go nie spodziewałam. Po prostu nasz młodszy syn to typowy ciekawski George.

Poniżej pierwsze zdjęcia pierwszego piekarnikowego wypieku – wegańskie muffiny bananowe. Niestety wykonane z mojej ulubionej grupy przepisów “na oko”, dlatego przepis na inne, ale równie dobre muffinki mam już dla Was przygotowany!

Gdybym miała podliczyć czas, jaki w ciągu ostatniego miesiąca zaoszczędziłam, spokojnie wystarczy na prasówkę, kawę i rozwieszenie prania. Na początku było to ciężkie dla osoby, która lubi mieć wszystko pod kontrolą, ale świadomość, że coś kontroluje wszystko, co ważne w pieczeniu, za mnie jest…przyjemna.


  •  
  •   
avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subskrypcja  
Powiadom o