DOM I PODRÓŻE

Kraków na weekend. Nocleg, jedzenie i atrakcje dla dzieci.

Nie planowałam z tego wypadu robić wpisu, ale pytacie o polecane restauracje i nasz nocleg, więc wrzucę wszystko w jednym artykule i…będę mieć z głowy! Naszym założeniem było zabrać dzieci do Krakowa i pokazać im to miasto z innej perspektywy. Poprzedni wypad zaliczyliśmy zimą, z nietrafionym noclegiem i ogólnie złym humorem. Tym razem nie planowaliśmy i trochę poszliśmy na żywioł podążając za naszymi dziećmi.

Tym oto sposobem nie klepaliśmy znanych krakowskich historii. Trochę dlatego, że dość dobrze znamy Kraków, przez ostatnie 20 lat co 2-3 lata spędzamy w tych stronach choć krótki urlop. A trochę dlatego, że naszych dzieci zwyczajnie nie interesują zabytki.

Do samego Krakowa dojechaliśmy z Wrocławia płatną autostradą. Przewidziana na około 3h trasa zajęła nam ponad 4h z powodu wypadku na autostradzie A4 w okolicach Katowic. Opłaty wyniosły około 50 zł, kolejki na bramkach długie i szerokie. Dzieci i pies padnięte, ale nie takie trasy się robiło! Zatem w drogę.

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie wro-krak-1024x583.png

Nocleg w Krakowie

Przy wyborze miejsca do spania kierowaliśmy się kilkoma kryteriami – możliwość pobytu ze zwierzakiem, wielkość powyżej 50m2, lokalizacja przy Rynku Głównym lub na Kazimierzu i, naturalnie, akceptowalna cena. Przeglądałam oferty przez trzy tygodnie i już traciłam nadzieję, bo wiadomo – sezon urlopowy, ale ostatecznie udało się zarezerwować mieszkanie w kamienicy przy Rynku Głównym z widokiem na Kościół Mariacki. Nie było to najistotniejszym kryterium wyboru, ale dodatek całkiem miły.

Liczyliśmy się ze sporym hałasem, na szczęście odgłosy nie były uciążliwe. Niestety dała nam się we znaki podłoga. Świeżo lakierowana. Na szczęście wietrzenie pomogło. I pewnie to, że nie mieliśmy czasu siedzieć w mieszkaniu! Gdybyście szukali, mogę polecić Main Square 18 King Apartament.

W związku z tym, że bezpośrednie otoczenie Rynku w Krakowie jest strefą, w której nie można parkować, auto zostawiliśmy na parkingu płatnym (ok.50-60zł/dobę).

Co robić z dziećmi w Krakowie?

To zależy! To był nasz drugi pobyt z dziećmi. Za pierwszym razem, zimą, byliśmy w obecnie już zamkniętym (ku rozpaczy chłopców) Klockolandzie, standardowo Smok Wawelski i jedzenie z dostawą, bo było nie tylko zimno, ale i wietrznie. A, no i podróż pociągiem. Krótko mówiąc – katastrofa.

Tym razem nastawieni na podążanie za potrzebami dzieci wiedzieliśmy, że tylko w ten sposób spędzimy miło kilka dni. I faktycznie! Poniżej kilka atrakcji, które udało nam się z dziećmi zobaczyć/odwiedzić i które się podobały, co uważamy za najważniejszą kwestię podczas podróży :D.

Archeologiczny Ogród Zabaw na Plantach “Plantuś”

Cudowne miejsce, w którym główną rolę gra drewno i szczęśliwe dzieci. Plac zabaw jest odrobinę “ukryty”, a dzięki temu sprawia ogromną radość wszystkim dzieciom, które go podczas spaceru na Plantach odkrywają. Nawiązanie do Muzeum Archeologicznego widoczne na pierwszy rzut oka – jest i jaskinia, i chata, i kamienica z huśtawkami. Pomimo skromnej wielkości, dzieci bawiły się tam świetnie i nie chciały wychodzić. Polecamy zajrzeć w bardziej mżysty dzień, na pewno będzie mniej zatłoczony.

Muzeum Iluzji

Jeśli kiedykolwiek byliście w IQLandii w Liberecu, możecie odpuścić sobie to Muzeum. Jest niewielkie, zatłoczone i drogie. Jeśli jednak Wasze dzieci ciągnie to technicznych ciekawostek i wynalazków oszukujących nasz mózg i oko, polecam z całego serca! Chłopcy są fanami iluzji, namiętnie oglądają programy związane z tą tematyką, zatem to był nasz główny punkt programu i pomimo tego, że spędziliśmy tam relatywnie mało czasu (może godzinkę?), było warto.

Muzeum ma dwie kondygnacje, znajdziecie w nim obrazy “wychodzące” do zwiedzających, miejsca do zrobienia zaczarowanych zdjęć i zagadki do rozwiązania dla małych i dużych. Przyznaję, że i nam dało dużo frajdy. Do tego obsługa obiektu była bardzo pomocna i miła.

Rynek Główny

Cóż, Rynek zawsze jest atrakcją samą w sobie. Zwłaszcza, kiedy z okna możesz posłuchać hejnału (chętni mogą oczywiście zwiedzić Bazylikę Mariacką, my sobie taką atrakcję odpuściliśmy), posiedzieć na ławce i popatrzeć na powoli budzące się krakowskie życie. Nie ukrywam, że Rynek jest po prostu świetną bazą wypadową – wszystko, co chcieliśmy zobaczyć, mieliśmy blisko. Mimo to pierwszego dnia przeszliśmy ponad 15 km. Jestem bardzo dumna z chłopców, że bez marudzenia zrobili taki dystans. A opłacało się, bo tuż po tradycyjnym przywitaniu się ze Smokiem Wawelskim, trafiliśmy prosto na 17. odsłonę imprezy Gran Turismo Polonia 2021.

Gratka dla fanów motoryzacji, sportowych samochodów i niepowtarzalnego ryku fantastycznych silników. Około 130 super samochodów z całej Europy wyruszyło na wycieczkę po polskich drogach – zaczęli we Wrocławiu z finiszem w Poznaniu. Wyszukiwarka pokaże Wam wszystkie modele, nie czytajcie jednak komentarzy pod artykułami o pokazówce bogaczy ku uciesze biednych Polaków. Mój młodszy syn był absolutnie zachwycony każdym pojazdem i choćby z tego względu warto w przyszłym roku celować w tę imprezę.

Oprócz wymienionych przeze mnie, poniżej lista polecanych przez Was miejsc, które warto z dziećmi odwiedzić w Krakowie:

Park Jordana wraz z wodnym placem zabaw.

Rynek Podziemny w Krakowie.

Thesaurus Cracoviensis – Centrum Interpretacji Artefaktów.

Stara Synagoga.

Wieża Ratuszowa.

Fabryka Emalia Oskara Schindlera.

Kopalnia soli Bochnia.

Kopalnia soli w Wieliczce.

Gdzie smacznie zjeść w Krakowie?

To pytanie jest podchwytliwe! Bo po pierwsze dobrze dla każdego będzie znaczyło co innego. Po drugie na pewno część z Was ma mniejsze od nas lub większe wymagania co do kuchni. Niestety nie mam zdjęć wszystkiego, co jedliśmy, bo…byliśmy zajęci jedzeniem i spędzaniem wspólnego czasu <3. Na temat każdego z wymienionych lokali znajdziecie informacje w wyszukiwarce i opinie innych klientów.

Śniadania

  1. MO-JA Cafe, Starowiślna 14, 31-032 Kraków

Na plus wybór śniadań na słodko i słono + są naprawdę bardzo smaczne.
Obsługa pozostawia wiele do życzenia, ale mimo to warto. W ciepłe dni w porze śniadaniowej zdarza się kolejka przed tym lokalem.

Polecamy angielskie śniadanie (Mo-ja uczta na słono), szakszukę, pancakes z owocami i gofry. Jeśli dzieciaki lubią śniadania na słodko, to będzie odpowiednie miejsce.

2. Wesoła Cafe, Rakowicka 17, 31-511 Kraków

Tu też zdarzają się kolejki. Spokojnie zjecie tu małe albo większe śniadanie. Jeśli jednak macie zamiar wybrać się z dziećmi, lepiej w mniej turystycznym okresie.

3. Z tego miejsca zaznaczę również, że w ciągu roku zepsuło się NAP NAP Cafe, do którego wcześniej chodziliśmy na śniadania. Nie ma nic szczególnego na słodko, tragiczna obsługa i wyjątkowo niesmaczne kanapki śniadaniowe. Nawet mój niezbyt wybredny mąż nie dał rady.

Obiady/kolacje

  1. Enoteka Pergamin, Grodzka 39, 31-001 Kraków

Mogłabym się długo rozpisywać o doskonałej obsłudze! Od kelnerki przez barmana po resztę zespołu. Niezależnie od tego, czy byliśmy z dziećmi, czy sami – pierwsza klasa. Cieszę się, że pierwszy raz nie polegaliśmy na opiniach Google. Byliśmy potwornie zmęczeni szukaniem odpowiedniej restauracji i chciał – nie chciał, usiedliśmy w Enotece. Czy mieliśmy szczęście, czy obsługa przeszła specjalne szkolenie – nie wiem. Byliśmy bardzo zadowoleni. Także z jedzenia i jakości potraw. Absolutnie pyszne pierogi z kaczką i całkiem dobre spaghetti z małżami. Najmniej smakowały nam placki ziemniaczane (to na szczęście przystawka, dała radę).

Oprócz dużego wyboru win, w Enotece serwowane jest świetne kraftowe piwo PIWOJAD. Bez dzieci warto zejść na sam koniec piwnicy do miejsca, w którym będziecie otoczeni winami.

2. Buffalo, Rynek 37

No nie są to szczyty smaku, ale skrzydełka w panierce na mały głód ujdą. Biorąc pod uwagę dłuższe niż w innych restauracjach w Rynku godziny otwarcia kuchni i miłą obsługę, całość wypada całkiem nieźle.

4. Trattoria La Campana, Kanonicza 7, 31-002 Kraków

Polecam odwiedzić BEZ dzieci i koniecznie zrobić rezerwację, bo ciężko o miejsce z ulicy. Mam tu mały zgrzyt, bo było pysznie i miło, ale pierwsze wrażenie jest raczej sztywne.

Polecamy: Vitello tonnato, Tagliolini con gamberetti, Petto d’anatra (jak widać, kaczka jest jednym z moich najczęstszych wyborów).

5. Mirror Bistro, Brzozowa 8, 31-050 Kraków

Niewielki lokal z pysznymi pierogami dla każdego wielbiciela tego dania. Spokojnie można zjeść z dziećmi w miłej atmosferze i odpowiednią obsługą. Do tego na pewno najbardziej przyjazna dla portfela :).

Oprócz wymienionych w centrum Krakowa znajdziecie naleśnikarnie, gofry, smaczne kanapki z pastrami (polecane przez Macieja Blatkiewicza), kuchnię gruzińską czy azjatycką. Z dziećmi taka gastroturystyka jest trudniejsza, ale nie niemożliwa!

I pomyśleć, że spędziliśmy w Krakowie raptem niecałe dwa dni. Zapamiętamy na długo i pewnie wrócimy, bo zawsze wracamy do tego miasta i czujemy się w nim, jak u siebie. Jeśli czegoś Wam w tym wpisie brakuje, dajcie znać! I koniecznie napiszcie, jaka jest Wasza ulubiona krakowska miejscówka.

Z wyrazami.

  •  
  •   
  •  
  •  
  •  

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.