DOM I PODRÓŻE

Jak sobie radzić ze stresem? 6 sprawdzonych sposobów.

Okazuje się, że ta cenna umiejętność jest bardzo przydatna w życiu codziennym, szczególnie gdy towarzyszy nam mały człowiek. To nie jest wiedza tajemna, więc się nią podzielę. Jak sobie radzić ze stresem?

1. Głowa w kibel.

Albo umywalkę wypełnioną wodą. Można sobie wtedy pokrzyczeć, a i tak nikt nie usłyszy. W sumie najważniejsze, że nie usłyszy dziecko, bo przy dzieciach nie wolno krzyczeć. Najwyżej w sobie, a że to niewiele daje to już lepiej w kibel.

2. Liczenie baranów.

Opcja raczej na noc, ale przydatna. Po chwili, oprócz tego że baranów jest nieskończenie wiele, okazuje się, że jedne są bardziej puchate od drugich. Bywają wyższe, niższe i o wydłużonych mordkach, mądrych oczach i brudnych uszach. Liczenie pomaga i poprawia humor. Prawda jest taka, że kiedy dojdziecie do barana nr 9483927 będziecie bardziej zdenerwowani, że nie możecie zasnąć niż czymkolwiek innym – choćby dlatego warto.

3. Liczenie do 10.

Znajomy stosuje tak zwane liczenie szybkie, moim zdaniem bezcelowe. Najlepiej powolutku wypowiedzieć każdą cyfrę, wyobrazić ją sobie a potem dodawać, mnożyć i ustawiać w piramidkę. Ta metoda pomaga mi bardzo, żeby nie krzyknąć na dziecko. Nawet jeśli zrobi coś bardzo, bardzo, bardzo wkurzającego. Ze stoickim spokojem odliczam do dziesięciu w trzech językach i jestem oazą spokoju. Jestem takim zen, że aż kipię.

4. Rodzina.

Zawsze można się wtulić w ukochaną osobę. Wtedy świat przestaje istnieć, albo istnieje nadal tylko o niebo piękniejszy, lepszy, mądrzejszy. Fajnie jest mieć oparcie w rodzinie nawet, jeśli to tylko oparcie dosłowne, gdy padamy z nóg po całym męczącym dniu. Mówi się, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach. Mam to szczęście, że na zdjęciach wychodzimy beznadziejnie, ale poza nieudanymi kadrami, jesteśmy zgraną paczką, na którą możemy liczyć.

5. Blog lub kartka papieru.

Pisanie to jeden z najfajniejszych sposobów, żeby się wyżyć. Najlepsze w nim jest to, że w zupełności wystarcza do szuflady. Prawa ręka ulega hiperodstresowaniu. Oczywiście pod warunkiem, że nią piszemy. Ostatnio czytałam artykuł o charakterze pisma i analizie grafologicznej. Przez lata, odkąd uczymy się łączyć literki i stawiać pierwsze słowa po eseje w liceum i później, nasz charakter pisma ulega zmianie. Po wielkości liter, stopniu pochylenia i sposobie zaokrąglania literowych brzuszków można rozszyfrować, jacy jesteśmy w rzeczywistości. Ja na przykład się wywyższam, bo pierwszą literę imienia i nazwiska piszę znacznie większą niż pozostałe ;).

6. Natura.

Naturalnie, że natura odstresowuje. Kilka głębokich wdechów na świeżym powietrzu bywa zbawienne i lepsze od tak zwanego dymka czyli ćmochania n-tego papierosa. Szum liści na wietrze, śpiew ptaków. Mnie uspokaja także woda – fale lub widok płynącej rzeki.

 

A jakie są Twoje sposoby?

  •  
  •   
  •  
  •  
  •  

8 comments

  1. Gajzo 31 lipca, 2014 at 11:55 Odpowiedz

    Chyba powinnaś 5 zatytułować- kartka papieru, bo skoro do szuflady, to tylko w notesie, na blogu to już publiczna prawda…

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.