LIFESTYLE

Jak dwie krople wody.


Od dzisiaj wyznaczam trendy i kierunki. W modzie, wychowaniu i blogosferze.

Nie założę takiej samej sukienki, co Ty. Przecież wtedy zostanę posądzona o brak własnego stylu a ten mam jak nikt inny. Od dzisiaj, tylko mi wolno zakładać pomarańczowe trampki, obcisłe jeansy, szare kurtki wiązane w pasie, sukienki bez ramiączek, szpilki w stylu gladiatora, wielkie torby mieszczące pół mieszkania i  bluzki odcinane, choć niedosłownie, pod biustem. Tobie zostawiam resztę.

Nie ubiorę syna w legginsy z Zary, a już broń Boże  w ciuch od tego projektanta, u którego ostatnio coś zamówiłaś. Tak samo wyglądające dzieci to jakaś plaga. Myślę, że worek po ziemniakach będzie wystarczająco oryginalny. Chociaż czekaj…teraz je produkują z jakiejś sztucznej nici, a ja przecież….

Do tej pory starałam się być tak eko jak Ty. Teraz muszę udawać, że nie lubię zdrowego jedzenia, że bio bawełna to chwyt marketingowy i że ekologiczne warzywa występują jedynie w reklamach a nie moim ogródku za oknem. Bycie eko-świrem jest zarezerwowane dla wybrańców losu. No to trochę poudaję, nie ja jedna przecież.

Wyrzucę dziecko z łóżka i wsadzę siłą do własnego łóżeczka z nakazem “śpij sam!”. Przestanę karmić piersią. Nie będę przytulać, głaskać i całować. Rodzicielstwo bliskości, pomimo tego że jest we mnie odkąd zostałam mamą, wsadzę w kąt. Przecież jeśli tego nie zrobię, będę kopiować Ciebie.

Nie zrobię więcej zdjęć w zbożu. To nic, że mieszkam na wsi. Znajdę jakąś komórkę, zapalę górne światło i będę udawać, że świat za drzwiami nie istnieje. Zboże jest zarezerwowane dla osoby, która pierwsza zrobiła w nim zdjęcie. Jaka szkoda, że nie urodziłam się wtedy gdy po ziemi chodzili rolnicy-pionierzy. Albo przeprowadzę się do miasta. Tylko tam będzie jeszcze trudniej. Po pierwsze i ostatnie – byłabym bezdomna. I chociaż tym faktem nie naśladowałabym nikogo, może inni bezdomni byliby oburzeni?

Przestanę używać nowoczesnych słów. Zapomnę, co znaczy ok, yolo, slow, eko, hiper, hipster, selfie, case i wiele innych im podobnych. Wrócę do słowników sprzed lat, a swoją poprawnością przebiję samego profesora Miodka.

Nie zatrudnię się w korporacji. Nie będę freelancerem. Nie wynajmę biura do prowadzenia swojej działalności. Będę klepać biedę. W oba pośladki.

Opatentuję wszystko, co robię przy dziecku. Sposób zmiany pieluchy, karmienia łyżeczką (bo BLW zabronione przecież), zabawy samochodami i nauki samodzielności. Nikt mi nie podskoczy.

Wymyślę na nowo koło. Zetnę włosy, bo Ty swoje zapuszczasz. Zmienię kolor, bo rudego, jak Twój, nie znoszę. Zmienię imię pierworodnemu, za dużo ryb w jeziorze. Domu nie pokażę, bo zrobiłaś to pierwsza. O gotowaniu nie napiszę, Ty robisz to lepiej. Książek żadnych nie polecę.

Jedno ale. Kłamałam. Można robić podobne rzeczy i różnić się diametralnie.  Można wąchać ten sam kwiat i czuć inną woń. Można być w tym samym wieku, ale różnić się dojrzałością. Można wychowywać podobnie, bo tak jest dobrze a nie dlatego, że taka moda. Możemy upiec takie same torty, ale inni goście będą je jedli. Obie możemy mieć ochotę lody, jeśli taki mamy humor. Możemy nawet zakochać się w tym samym mężczyźnie, ale on nie pokocha nas obu. Możemy wszystko. Bo i tak nigdy nie będziemy dzielić swoich dusz.

*dotyczy wyimaginowanej postaci, historia została zmyślona na potrzeby tego tekstu i nie wierzę że muszę to pisać 🙂 peace&love

 


Dodaj komentarz

avatar
  Subskrypcja  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Ali
Gość

No i super! Badz soba! Ja cie i tak lubie czytac i kilka innych tez nawet jesli podobne 🙂

Anna Bartnik
Gość

W parentingu siłą rzeczy porusza się pokrewne tematy chociaż w różnym ujęciu, w innym czasie i z innej perspektywy. O wyglądzie bloga nie wspominajac. To w większości darmowe szablony, z których niewielki procent jest wart uwagi. Każdy chce wyrazić swoje zdanie, a to bywa takie samo albo diametralnie różne – wiadomo. A koniec końców i tak sie wszyscy różnimy i to jest fajne !

kozbajaruda
Gość

Oj chyba ktoś Ci zarzucił odgapianie 😛 od wczoraj wielka rewolucja na blogu…

Miej ich w nosie!
Piszesz fajnego bloga: fajne(mądre, przemyślane) teksty, piękne zdjecia. Foto w zborzu było przecudne, ale czy to dlatego że tłem było zborze…. nie, nie i jeszcze raz nie, poprostu miało klimat i to coś:-)

Ciekawa jestem któż to się za takiego pioniera uwarza i kieruje takie zarzuty…??

Anna Bartnik
Gość

Rewolucja sie szykowała już od jakiegoś czasu bo doskwieral mi brak ikon do social media i kategorii przy sliderze. Dodatkowa opinia i komentarze czytelniczek na fejsie dały kopa do działania :). Nie mniej o zdjęcia w zbożu kilka osób miało “ale” ze to takie “nie moje” tym bardziej dziękuję za miły komentarz bo i mi się podobają.

A post jest trochę wymyslony na potrzeby dyskusji o tym, ze wszyscy jestesmy różni i jeśli są między nami podobieństwa to wynikają z nas a nie chęci bycia lustrzanym odbiciem.

Matka Córek
Gość

Nooo uważaj, bo ja miałam wcześniej dziecko i już 4 lata temu robiłam sobie z nią zdjęcia w zbożu 😀

Monika
Gość

Aniu jest dobrze, blog jest fajny, ma czytelników, tak trzymaj i się nie przejmuj.

Anna Bartnik
Gość

No ba ! Danke.

Mama Tata Ono
Gość

oj tam oj tam, żeby zaraz do komórki uciekać, skoro tyle pięknych pól wokół 😉 najładniej podsumowałaś, o tym, że “można robić podobne rzeczy ale różnić się diametralnie, bo i tak nie będziemy dzielić swoich dusz…” Fajnie jest u Ciebie, pisałam Ci już, potwierdzam jeszcze raz 🙂

Anna Bartnik
Gość

Komórki są fajne. Takie retro.

ojMaryna
Gość

ok teraz zrozumiałam drugi sens twojego komentarza na moim FB 😀 Świetny tekst Aniu 🙂

Czytelniczkaxx
Gość

Oj Ania i po co te zawisle komentrze jak ten dzisiejszy np. na fb? Fakt jest, ze Twoj blog jest od jakiegos czasu bardzo podobny do innego, wiec nie dziw sie skoro ktos byc moze zwrocil Tobie uwage .. Robisz niepotrzebna afera, wbijasz szpile..Po co to wszystko? Zazdrosc, ze komus lepiej wychodzi blogowanie? Nieladnie…..