DOM I PODRÓŻE

Czym jest filozofia slow? Najładniejsze fotografie opublikowane do tej pory na blogu!

  •  
  •   

Kochany pamiętniczku! Przychodzą prawdziwie letnie dni, więc zachowujemy się jak koty (czy one wiedzą czym jest slow life?). Mordki wystawiamy do słońca. Odpoczywamy i olewamy wszystko tak, jak tylko lenie potrafią. Każdy chce uszczknąć odrobinę cennych minut dla własnego ja, żeby za chwilę być razem. Nastał czas zmian w naszym sposobie odżywiania, co niewątpliwie ma związek z latem. W zapachu ziemi i roślin przy zachodzącym słońcu, co ma związek tak z latem jak z przebywającymi tam kotami. Ale ja nie o tym.

Pomyślałam, że ten ostatni czas idealnie wpisuje się w filozofię slow. Co prawda lepiej robić niż teoretyzować, ale gdyby ktoś nie wiedział slow life to krótko mówiąc życie zgodnie ze swoim rytmem, potrzebami, marzeniami, bez pogoni. Nie zawsze u nas tak jest, w końcu stanowimy ważne trybiki w machinie codzienności! Nie mniej to jedno z najfajniejszych uczuć “nie muszę, ale mogę jeśli chcę”. Kiedy TB wraca z pracy, zabieramy małego człowieka, prowiant, aparat i statyw i wyruszamy na poszukiwanie pleneru. Mieszkamy w tak pięknej okolicy, że znalezienie odpowiedniej scenerii nie zajmuje nam podle dużo czasu. Tik-tak. A ten płynie nieubłaganie. Od zawsze.

DSC_0055

Wieś zawsze będzie nieodłącznym elementem naszego życia. Już w dzieciństwie wakacje spędzałam u babci na podwrocławskiej wsi. Takiej prawdziwej, co to wszyscy wszystko o sobie wiedzą, żyją małymi aferkami i mówią “dzień dobry” każdej napotkanej osobie. Jabłka i śliwki proso z drzewa, zazdrość że pomidory za płotem większe albo, że w ogóle są. Nocne rozmowy z kuzynkami, podkradanie chleba z kuchni (dzięki Ci Panie Boże za dwa osobne kuchenne wejścia). I pierwsza w życiu praca przy zbiorze czerwonej porzeczki, a później wiśni. Nikt nie narzekał, że trzeba wcześnie wstać, a potem zbierać w pełnym słońcu. Przecież w perspektywie były nawet nie pieniądze, ale lody które można za nie kupić! A po zbiorach dni zaczynane nad Widawą. Łapanie raków, nauka pływania w rwącej rzece, wkładanie głowy pod wodę spływającą z tamy. To wszystko już na zawsze zostanie. Razem z żalem, że dzieciństwo tak szybko minęło i nadzieją na zapewnienie podobnego własnemu dziecku.

DSC_0077

DSC_0083

DSC_0080

Przygody czasem się zdarzają. Innym razem możemy ich sami poszukać.

DSC_0086

DSC_0093

DSC_0090

DSC_0111

DSC_0117

Dlatego nie jestem matką ciągle upominającą: tam nie idź, tego nie rób, nie ruszaj, nie kładź się na ziemi. Nawet nie wyobrażam sobie dziecka w tym wieku, chodzącego prosto jakby kij połknął, bez ciekawości świata, w czystym 😉 ubraniu. Pozwalam wskoczyć do błota, włożyć rękę do kałuży i wysypywać piasek z piaskownicy. Jeśli robi rzeczy niegroźne, nieszkodliwe – dlaczego nie? Jak inaczej ma poznać różnice w dotyku błota, piasku i wody? Dzieci w swoim działaniu są bardzo slow, jak uważasz?


  •  
  •   
avatar
5 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
www.wenus-lifestyle.plAnna BartnikMajaojMarynaIlona Kostecka Recent comment authors

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subskrypcja  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Monika Mo
Gość

BOSKIE zdjęcia!

Anna Bartnik
Gość

O jeny, chyba dziś nie zasnę <3

Ilona Kostecka
Gość

Obiektywnie bardzo ładne zdjęcia, ale dla mnie trochę za dużo nagrzebane w programie graficznym. Wyglądają trochę jak malowidła, a nie zdjęcia.

Nie wiem dlaczego, najbardziej lubię takie zgrane prosto z aparatu. Ale ja to ja 😉 i nie znam się na fotografii praktycznie wcale!

Anna Bartnik
Gość

Za bardzo? Tylko kontrast i wyostrzenie. Bez filtrow, rozjasniania itp.Na jednym en face z młodym faktycznie wygladamy jak wklejeni ale tak samo jest w surowym zdjeciu. Okoliczności przyrodniczo-słoneczne sprzyjające.

ojMaryna
Gość

Oczywiście Mo mnie ubiegła, ale tak Aniu – zdjęcia absolutnie boskie. Podpisujemy się wszystkimi skrzydłami pod prawdą z twego posta i faktycznie, zadziwiająco synchroniczny wybór tematu 😀

Anna Bartnik
Gość

A żeby nie było, do Mo zajrzałam dzisiaj! Coś nas na wspominki wzięło ;).

Maja
Gość
Maja

uwielbiam ten klimat… też chyba dzisiaj wyruszę z Olą pobuszować z zbożu 🙂
a zdjęcia faktycznie boskie, może przy okazji też potrenuję “pstrykanie” fotek 😉

Anna Bartnik
Gość

Polecam, zwłaszcza zboże jeszcze zielone, przy zachodzącym słońcu i delikatnym wietrze daje niesamowity efekt.

www.wenus-lifestyle.pl
Gość
www.wenus-lifestyle.pl

Piękne zdjęcia, wspaniały klimat 🙂