Apel dziecka wg Korczaka

Być może tego nie znacie. Może gdzieś się przewinęło i zostało zapomniane. Chciałabym, żeby jak najwięcej osób przeczytało ten wpis, bo on powinien być kodeksem każdego rodzica. Żałuję, że sama nie potrafiłabym tak celnie ubrać w słowa tego, co jest po prostu wychowaniem.

Nie psuj mnie. Dobrze wiem, że nie powinienem mieć tego wszystkiego, czego się domagam. To tylko próba sił z mojej strony.

Nie bój się stanowczości. Właśnie tego potrzebuję- poczucia bezpieczeństwa.

Nie bagatelizuj moich złych nawyków. Tylko ty możesz pomóc mi zwalczyć zło, póki jest to jeszcze w ogóle możliwe.

Nie rób ze mnie większego dziecka, niż jestem. To sprawia, że przyjmuje postawę głupio dorosłą.

Nie zwracaj mi uwagi przy innych ludziach, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. O wiele bardziej przejmuję się tym, co mówisz, jeśli rozmawiamy w cztery oczy.

Nie wmawiaj mi, że błędy, które popełniam, są grzechem. To zagraża mojemu poczuciu wartości.

Nie chroń mnie przed konsekwencjami. Czasami dobrze jest nauczyć się rzeczy bolesnych i nieprzyjemnych.

Nie przejmuj się za bardzo, gdy mówię, że cię nienawidzę. To nie ty jesteś moim wrogiem, lecz twoja miażdżąca przewaga.

Nie zwracaj zbytniej uwagi na moje drobne dolegliwości. Czasami wykorzystuję je, by przyciągnąć twoją uwagę.

Nie zrzędź. W przeciwnym razie muszę się przed tobą bronić i robię się głuchy.

Nie dawaj mi obietnic bez pokrycia. Czuję się przeraźliwie tłamszony, kiedy nic z tego wszystkiego nie wychodzi.

Nie zapominaj, że jeszcze trudno mi jest precyzyjnie wyrazić myśli. To, dlatego nie zawsze się rozumiemy.

Nie sprawdzaj z uporem maniaka mojej uczciwości. Zbyt łatwo strach zmusza mnie do kłamstwa.

Nie bądź niekonsekwentny. To mnie ogłupia i wtedy tracę całą moją wiarę w ciebie.

Nie odtrącaj mnie, gdy dręczę cię pytaniami. Może się wkrótce okazać, że zamiast prosić cię o wyjaśnienia, poszukam ich gdzie indziej.

Nie wmawiaj mi, że moje lęki są głupie. One po prostu są.

Nie rób z siebie nieskazitelnego ideału. Prawda na twój temat byłaby w przyszłości nie do zniesienia. Nie wyobrażaj sobie, iż przepraszając mnie stracisz autorytet. Za uczciwą grę umiem podziękować miłością, o jakiej nawet ci się nie śniło.

Nie zapominaj, że uwielbiam wszelkiego rodzaju eksperymenty. To po prostu mój sposób na życie, więc przymknij na to oczy.

Nie bądź ślepy i przyznaj, że ja też rosnę. Wiem, jak trudno dotrzymać mi kroku w tym galopie, ale zrób, co możesz, żeby nam się to udało        

Nie bój się miłości. Nigdy.                

Autor: Janusz Korczak
pedagog, pediatra, pisarz,
prekursor walki o prawa dziecka

W teorii wszystko wydaje się być oczywiste, naturalne, ale postępowanie rodziców jest bardzo często daleko idącym przeciwieństwem. Ten apel to prośba o traktowanie dziecka jak człowieka z pamięcią o tym, że ten człowiek wciąż jest mały. Z jednej strony nas potrzebuje, z drugiej musimy nauczyć się dawać wolność, także w popełnianiu błędów. Widź, słysz, czuj. Szkoda, że to co widzę wokół jest dokładnym negatywem tych próśb. Może czas wywołać zdjęcie?

  •  
  •   
  •  
  •  
  •  

8 comments

  1. Kasia 11 kwietnia, 2014 at 11:50 Odpowiedz

    Piękny apel. Dobrze by było sobie go wydrukować i powiesić w widocznym miescu ku pamięci. Bo rodzice też są ludźmi i popełniają błędy 🙂

  2. Monika 12 kwietnia, 2014 at 21:46 Odpowiedz

    Ja ostatnio miałam taką refleksję, że my mamy wiemy wszystko o: bucikach dziecięcych, czapkach na lato, fotelikach samochodowych, obiadkach w słoiczkach, a nawet rajtuzach, a o psychice dziecka wiemy bardzo mało, mało jest mądrych i dobrych tekstów na ten temat. Nie obraźcie się o generalizację, bo to właściwie luźna refleksja, dobrze Aniu, że zamieściłaś ten tekst.

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.