gdzie czapeczka

Gdzie czapeczka?

Gdzie czapeczka? Taką oto prośbę miało me dziecię, a ja – matka z krwi i kości (i to jakiej!), postanowiłam ją  spełnić. Dziś wiosna z tamtego dnia, jest już tylko wspomnieniem. Huraganowy wiatr, zimno jak na Grenlandii i ciemno, że czubka nosa nie widać. Ale wtedy? Prawdziwa wiosna. I te oczy proszące “mamo, zdejmij mi czapkę!”. A przecież cieniutką założyłam. Z bawełny.

DSC_0255

Ale nic to, bo swym niecnym postępkiem wzbudziłam szczery podziw niektórych mam i równie wielką naganę mam zupełnie innych. Wyznaję zasadę: jeśli nie wieje, nie pada, nie mrozi = nie ma powodu do noszenia czapki. Zwracam uwagę, jak noszą się ludzie zanim wyjdę na zewnątrz. Na wsi jest to trochę utrudnione, bo obserwacja 80-latek ubranych na cebulkę przy 30-stopniowym upale na niewiele się zdaje. Na szczęście są tu też inni mieszkańcy.

Zasada numer 2 głosi, że jeśli ja nie mam czapki (a uszy to i owszem, wrażliwe, bardzo łatwo i szybko mnie “przewiewa”), to i dziecko jej nie potrzebuje. Po co?

Cała zima (a zimy nie lubię bardzo i szczerze) była piękną wiosną. Teraz przyroda budzi się do życia, żuczki (czyli matki spędzające zimę w domu) wychodzą z ukrycia i świat staje się piękniejszy. Na diabła psuć dziecku humor czapką? Przecież i kurtki, motyla noga, nie ma! I chociaż wzbudzam czasem grozę, ciągle słyszę czy dziecko ma rajtuzki? I chociaż z uporem maniaka mu tych rajtuzek przy dodatnich temperaturach nie zakładam, robię swoje i po swojemu. Matką jestem, nie?

DSC_0193

DSC_0194

Pół żartem, pół serio – pytanie “gdzie czapeczka” będzie pojawiało się jeszcze setki lat. Możecie je ignorować albo odpowiadać z humorem, np. “czapeczka jest, oczywiście, ale niewidzialna”.

 

Inne wpisy, które mogą Ci się spodobać:

BABOCASH – NOWOCZESNY BUJAK

 

  •  
  •   
  •  
  •  
  •  

16 comments

  1. Kuku-Mamuniu 18 marca, 2014 at 10:00 Odpowiedz

    Ja akurat czapkę cienką zakładam dziecku jesienią-zimą-wiosną, a to dlatego, że sama noszę czapę jak jest koło 10 stopni. Miałam w dzieciństwie dwa razy zapalenie ucha środkowego (w maju! Było cieplutko: słonko, ptaszki, itp., ale właśnie wiosna jest najbardziej zdradliwa) i ból tragiczny. Oczywiście każde kolejne zapalenie boli jeszcze bardziej, więc chucham i dmucham (na siebie, a przy okazji na syna). Takie małe zboczenie – można mnie zobaczyć wokół domu bez kurtki, ale czapki nigdy nie zapomnę nałożyć ;).

  2. Blisko Dziecka 21 marca, 2014 at 13:32 Odpowiedz

    Mam nadzieję, że przyjdzie taki moment, że polscy rodzice zdadzą w końcu sobie sprawę z tego, że dziecku o ciepłej porze czapka nie jest potrzebna, wręcz przeciwnie przeszkadza, bo utrudnia właściwą termoregulację.
    Dziś jest najcieplejszy dzień tego roku, 20 stopni w Warszawie, a co niektórzy nadal w zimowych okryciach. Dzieci w puchowych kurtkach, z apaszkami i obowiązkowo czapkami. Aż ma się ochotę zaczepić i coś powiedzieć.
    Zapalenie ucha nie bierze się znikąd. Od laryngologa wręcz możemy usłyszeć, że wiatr bywa zbawienny bo osusza wnętrze ucha i zapobiega gromadzeniu się tam bakterii, drobnoustrojów etc. Jeśli ktoś ma permanentne problemy z uszami, można założyć opaskę, albo przytkać uszko watką. Po co czapka?
    Temat poruszałam też u siebie na blogu, a na fanpage’u wywinęła się z tego całkiem zażarta dyskusja 😉 Widać temat gorący 🙂

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.