DZIECI I RODZINA

A gdybym miała trójkę dzieci?

trójka dzieci

Załóżmy, że marzenia się spełniają i obok mnie, TB i Budzika pojawiają się jeszcze dwie istoty.

Oczywiście łatwiej by było, gdybyśmy wszystkie mieli za jednym zamachem. Trojaczki. Owszem, zamiast dwóch rąk (które i tak ledwo mi wystarczały), potrzebowałabym sześciu czy ośmiu czy…ale nic to! Przecież trójka dzieci to nic innego jak potrójne szczęście. O potrójnej robocie po prostu nie wspominajmy. Wszystkie rozwijałyby się równiutko, zajmowały sobą, przeszkadzały wzajemnie i okropnie kłóciły w wieku dojrzewania.

Gdyby jednak ziścić plan docelowy i drugie mieć już niedługo, a trzecie za czas jakiś, to przecież byłaby sytuacja idealna! Żyć, nie umierać. Najstarsze zajmowałoby się zabawą ze średnim, a mama bawiłaby najmłodsze. Potem średnie z najmłodszym trzymałoby sztamę przeciwko najstarszemu albo zupełnie odwrotnie – najmłodsze i najstarsze, jako dzieci początkowe i końcowe czułyby symbiozę i mąciły wodę, w której pływa średnie.

Mogłoby być tak jak w moim domu. Duża różnica wieku między każdym z trójki rodzeństwa. Zero kontaktu i porozumienia, do czasu kiedy wszyscy zakładają rodziny. A, że dzieje się to mniej więcej w tym samym czasie? Tym lepiej. Mamy podobne problemy, podobne podejście, w ogóle jacyś podobni do siebie jesteśmy! Mimo różnicy wieku, płci, zainteresowań i kierunku wykształcenia.

Dlatego nie wyobrażam sobie, żeby moje dziecko było jedynakiem. To nic, że kiedy dowiedziałam się o cesarskim cięciu wyjęczałam mężowi, że więcej dzieci nie chcę i drugi raz tego nie przeżyję. Cóż, przeżyłabym i kilka razy. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, co mnie czeka. To prawda, że o bólu się zapomina, choćby częściowo. Pewne rzeczy się przekreśla, inne analizuje, może nawet zostało coś do przemyślenia. Wszystko jest nieistotne w obliczu miłości, która chociaż zrodzona w bólach, jest największa z największych. Nic dziwnego, że o tym nigdzie nie przeczytałam. Takiego szczęścia nie da się opisać.

Jestem ciekawa czy komukolwiek marzy się trójka dzieci.

  •  
  •   
  •  
  •  
  •  

18 comments

  1. Parentingowy_Com 6 grudnia, 2014 at 21:47 Odpowiedz

    Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie ale zgodzę się, że dziecko/dzieci to szczęście, którego słowami opisać się nie da!

    • Anna Bartnik 7 grudnia, 2014 at 18:59 Odpowiedz

      Ja chciałam 4, bo moja mama mówiła że przy 3 spokojnie mogłaby mieć jeszcze jedno. Po cc mam się nastawić maks na 3. Ale tego nigdy nie wiadomo, więc póki co cieszę się z 1 :).

  2. Magda N. 8 grudnia, 2014 at 07:51 Odpowiedz

    Hmmm 2 lub 3,na razie pierwsze w brzuszku 😉 zobaczymy,jak się dalej wszystko potoczy 🙂 U mnie w rodzinie,była nas 4,ale w bardzo duzej róznicy wiekowej. Tak samo,jak u Ciebie,w dorosłości więzy się zaciśniły. 😉 pozdrawiam

  3. tomekq | jakchcemy.pl 8 grudnia, 2014 at 12:33 Odpowiedz

    Pytanie do dziewczyn, ale się odezwę. To przez tą trójkę 🙂

    Trzy jest lepsze od dwóch – powtarzam to co już wiele razy mówiłem (i mówiliśmy razem z Justyną). Choć 10 lat rozpiętości to nie tak mało 🙂

    PS Nie miałbym nic przeciw czwórce … 🙂

  4. Kasia A. 14 grudnia, 2014 at 17:28 Odpowiedz

    kiedys chcialam 4 🙂 (za czasów jak się nie miałam za bardzo kontaktu z dziecmi i myslalam, ze to sie jakos tak samo chowa:)teraz mam 2 🙂 i się czasem łapię za głowe co mi do łba strzeliło z tym drugim 🙂 ale w sumie marzy mi sie 3 jeszcze 😉

  5. Monika Mo 29 kwietnia, 2015 at 20:31 Odpowiedz

    Ja czasem myślę o 2 albo 3… Ale z drugiej strony… Fajnie, że moje jedno jest już trochę odchowane, że wreszcie mam trochę czasu dla siebie, na związek, na pasję, na podróże. Z kolejnym dzieciolem byłoby tylko trudniej. Z tym jednym rosnącym jest już tylko łatwiej.

  6. Drop 29 kwietnia, 2015 at 21:20 Odpowiedz

    Ja chciałabym trójeczkę i to najlepiej jak najszybciej, z jak najmniejszą różnicą wieku 🙂 Pierwsze dziecko urodziłam po 30 i czuję, że przynajmniej o 4 lata za późno, także uważam, że teraz już nie ma na co czekać 🙂 Jestem też zwolenniczką niewielkich różnic wiekowych między dziećmi (choć tutaj oczywiście plany swoje, a życie swoje, więc biorę pod uwagę, że może trzeba będzie uzbroić się w cierpliwość). Pomiędzy mną a siostrą były 3 lata, w dorosłym życiu zupełnie nie odczuwamy tej różnicy, ale w dzieciństwie zawsze miałam wrażenie, że dzielą nas wieki całe.

  7. Flow Mum 29 kwietnia, 2015 at 22:19 Odpowiedz

    hahaha z tym “Najstarsze zajmowałoby się zabawą ze średnim, a mama bawiłaby najmłodsze.” to Cię strasznie poniosło! hahahaha bawią się, jasne! 2 minuty, później przez 52 muszę słychać ich pisków, krzyków, kłótni, bijatyk.

  8. Tedi 29 kwietnia, 2015 at 22:37 Odpowiedz

    Zawsze chciała mieć 5… co mnie teraz zdumiewa okropnie :-D. A tak poważnie to nie wiem, czy będę miała możliwość mieć więcej niż jedno. Najpierw muszę iść do pracy i chwilę popracować, a jak to zrobię to już czas tak ucieknie, że będzie duża różnica wieku między dziećmi (sama mam 7 lat starszą siostrę i jakieś ekstra to kiedyś nie było). Do tego przy powołaniu do życia pierwszego miałam spore problemy i nie wiem, czy chcę jeszcze raz przez to przechodzić…

Leave a reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.