Test psychologiczny, którego reklama wyskoczyła mi na fejsie, jasno wskazał, że mentalnie mam 65 lat. Metryczka swoje, test swoje, a ja wiem jeszcze coś innego.

Wpisy urodzinowe, do jakich ten niewątpliwie należy, są tradycyjnie (bo to już drugi!) krótkie. Jestem młoda, piękna, zdolna, nie ma nad czym się rozwodzić. Piszę ostatnio rzadziej, mam sporo zajęć pozablogowych, którym muszę się w całości poświęcić. Wśród nich mój wspaniały syn, także jutrzejszy jubilat. Mój najlepszy prezent urodzinowy. Największy przytulas i gaduła, jakiego znam.

I jutro też będę się byczyć. Rano poczekam na śniadanie do łóżka (Antek wstanie o 7, więc męża nogą z łoża trzeba będzie wyganiać – jak wstaję i jestem głodna, robię się dziwnie zła). Ponarzekam na wieczny nieporządek tylko po to, by go olać całkowicie, obejść uważając żeby nie nadepnąć na porozrzucane duplo. Zrobię obiad, bo jeśli coś mnie relaksuje to samotne 15 minut w kuchni. Obiad w 15 minut? A kto by się przemęczał w dniu własnego święta? W tym czasie dziecko skręci z ojcem własną piaskownicę i zacznie lamentować, że piasku brak. A jak już będzie, zatopię w nim stopy i znów sobie wyobrażę, że jestem w Palermo. Zignoruję nawet angielski deszcz i zimową kurtkę na plecach. Urodziny zawsze były dla mnie symbolicznym nadejściem wiosny. Tylko gdzie ja wsadziłam tę obszerną parkę?

Jeden rok. Tylko jeden. 365 dni. Nigdy, przenigdy, nie powiedziałabym że aż tyle zmieni się w tym czasie. Mam w domu już gadającego, rezolutnego, sprytnego dwulatka, a nie nieporadnego, dukającego roczniaka. Mam nowe mieszkanie, ale nic to, bo życie rzuciło mnie nie tylko w inne lokum, ale i ciekawe miejsce na mapie wielkiego świata. Jeśli jest coś niezmiennego, to mąż, muzyka i wino. Wszystko tak samo dobre, jak rok temu.  Sto lat dla mnie i Antka!

P.S. Zdjęcie zrobione pierwszego dnia w Anglii. To już 3 miesiące.


Dodaj komentarz

avatar
  Subskrypcja  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Paula
Gość

o matko, jakbym czytała o sobie z tym poraniem, wykopywaniem z łóżka, relaksem w kuchni i obiadem w 15 minut! Sto lat! Albo 150! Byle o własnych siłach 😉

Anna Bartnik
Gość

Wykopywanie mi nie wyszło, ale najważniejsze że cały dzień spędzony razem :). Dzięki!

Joanna Szołczyńska
Gość

Sto lat! I spełniania marzeń! I dużo Męża, muzyki i wina i za rok jeszcze fajniejszego trzylatka! Buziaki

Anna Bartnik
Gość

Dzięki :). Jestem ciekawa czy może być jeszcze fajniejszy ;).

Tedi
Gość

Wszystkiego najlepszego! 😀 Ja też się napawam szczęściem, że w domu mam dwulatka 🙂

Anna Bartnik
Gość

Dzięki :). Moim zdaniem to naprawdę świetny wiek ,mimo okresowych (na szczęście delikatnych) buntów.

Lucy eS
Gość

Najlepszego dla Was!

Anna Bartnik
Gość

Bardzo dziękujemy!

Drop
Gość

Wszystkiego dobrego dla Ciebie i Juniora! <3

Tego prezentu sprzed 2 lat pewnie już nigdy nic nie przebije, no chyba, że kolejny Junior… 😉 (ale by było!!) 😀

Anna Bartnik
Gość

Kolejny na pewno będzie innej daty :D.

Drop
Gość

Ta pewność jest bardzo intrygująca 😉 😉

Olomanolo.pl
Gość

Anka, wszystkiego najlepszego.

Anna Bartnik
Gość

Danke schon!