WNĘTRZA

Wiosna, ach to ty!

Wszystko budzi się do życia, czas na zmiany, nowy początek, w sercu maj…Chyba faktycznie coś w tym jest, choć zawsze wydawało mi się, że to taki wyświechtany frazes. Kiedy słońce zaczyna delikatnie operować na naszych ścianach, budzi nas śpiew ptaków, nareszcie czuję się jak w domu. A żeby to poczuć jeszcze mocniej, postanowiliśmy zabrać się na poważnie za urządzanie kolejnego eM. Nasz dom w Polsce to coś między stylem skandynawskim i angielskim. Choć z przyjemnością oglądam takie wnętrza, wydaje mi się że dojrzałam do czegoś bardziej nowoczesnego i ponadczasowego. Naszą bezpieczną bazę stanowią białe ściany i biała stolarka. Co dalej? Szaleństwo!

Chrom, złoto, odrobina marokańskiej koniczyny, lamówka na białych roletach rzymskich, przemyślane oświetlenie i…Dodatki! Moimi źródłami inspiracji są w tym temacie blogi wnętrzarskie, pinterest i artykuły poradnikowe, które znajdziecie na przykład na stronie Westwing . Są w nich gotowe rozwiązania i przykładowe aranżacje, a także porady dotyczące udoskonalenia wnętrz w wybranym stylu. I nie musi to być od razu cały dom! Gwarantuję Wam, że małymi krokami można osiągnąć zamierzony efekt niezależnie od tego czy chcecie mieć salon niczym loft czy może nawiązujący do pachnącego egzotyką Maroka. O jakich dodatkach zatem mowa? Książki (genialne w tworzeniu kompozycji na stołach/w kuchni/na nocnym stoliku), na moim Insta kilka razy przewijały się takie mini aranżacje. Koszyki (połączenie ładnego z pożytecznym), wazony, świeczniki i coś, co niezaprzeczalnie króluje w moim domu każdej wiosny: kwiaty! Artykuł magazynu Westwing sprawił, że mam ambitny zamiar umieścić po bukiecie w każdym pomieszczeniu i przypomniał  o najpiękniej pachnących kwiatach: peoniach! Nie wiem jak Wam, ale mi zapach wspomnianych piwonii kojarzy się z gorącym latem i odpoczynkiem. Poza tym mam do nich ogromną słabość, bo stanowiły element mojego czerwcowego bukietu ślubnego. Niestety, w miejscowych kwiaciarniach oferujących plastikowe rośliny, ten gatunek jest niedostępny. Na naszym stole w jadalni rządzą tej wiosny tulipany i złociste chryzantemy.

DSC_1464 DSC_1466 DSC_1467

Kolejna sprawa, za którą zabrałam się tym razem na samym początku to galeria rodzinnych fotografii połączonych z akwarelami Stanisława Przewłockiego. W poprzednim mieszkaniu zdjęcia otaczały wejście do kuchni, znajdowały się w najciemniejszym punkcie jadalni i ciągle czegoś w nich brakowało. Teraz jestem zadowolona z efektu. Być może dlatego, że wcześniej sprawdzaliśmy kombinacje i jedną z nich przenieśliśmy 1:1 na ścianę. Brakuje jeszcze 2-3 elementów, ale i tak jest o niebo lepiej niż wcześniej.

DSC_1463 DSC_1468

A oprócz tego wszystkiego, nie będę oszukiwać, najbardziej wiosennym elementem naszego domu są nie wnętrza, tylko ogród. Rano do działania budzą nas ptaki, do snu kładą gwiazdy, a w ciągu dnia karmimy oczy widokiem kwiatów, zielenią trawy i radością dzieci spędzających cały wolny czas (czyli cały swój czas ;)) na dworze.

DSC_1482 DSC_1478 DSC_1476 DSC_1473

Share: