OPINIE

Jesteś idiotą, jeśli nie wozisz dziecka w foteliku.

dziecko w foteliku
Życie małego dziecka. Naszego dziecka. Nic nie warte. Wypadek? Nigdy! Zderzenie? Eee tam! Ofiary śmiertelne? Never ever! Tak chyba myśli przeciętny rodzic nie zapinający swojego dziecka w foteliku samochodowym. Dziecko w foteliku? Wiadomo, żeby nie dostać mandatu!
Pudło. Pamiętam jak dziś film, w którym maluch w samochodzie nie miał zapiętych pasów. Ojciec – kierowca zobaczył coś na drodze, gwałtownie zahamował a dziewczynka (bo chyba była to dziewczynka) zrobiła elegancką, okrągłą jak księżyc w pełni, dziurę w przedniej szybie. Nie niemowlę, nie toddler, na oko 6-7 latek. Znaleźli ją paręnaście metrów przed maską. Nie uśmiechała się. I szlag mnie trafił! Nosz kuźwa! Wystarczyło zapiąć dziecko w foteliku…
.
Wtedy jeszcze nie byłam matką wariatką, za którą obecnie jestem uważana. W ogóle nie byłam matką, no – może mentalnie. A mimo to coś mi się w środku poskręcało, wyżęło i wypluło mięso, którym rzucałam na lewo i prawo. Dbam o bezpieczeństwo własnego dziecka. Ma ochraniacz w łóżeczku. Szkoda tylko, że w nim nie śpi. Na podłodze kładę go na kocyku. Szkoda, że z niego schodzi. I nie mogę za każdym razem ochraniać jego głowy przed uderzeniem kiedy przewraca się na plecy. Ale do jasnej cholery robię co w mojej mocy, żeby na tyle na ile jest to potrzebne, mądre, odpowiedzialne – dać mu bezpieczny dom. Co ja mówię: dom. Życie. Fakt, ma 7 miesięcy i póki co nie szykuje się do jazdy na ścigaczu, zawodów Ultimate Fighting ani skoków na bungee. Być może kiedyś będzie chciał spróbować i prawdopodobnie mu nie zabronię (naha! teraz tak mówię). Do meritum. Co jak co. Gdzie jak gdzie. Dziecko w samochodzie musi jeździć w foteliku. Koniec kropka. Nie ma żadnego ale. Nie ma wytłumaczenia dla bezmyślności. Nie ma usprawiedliwienia dla tych, którzy z taką ogromną lekkością ryzykują życie własnych dzieci.
.
Wiele razy słyszałam wytłumaczenia „bo płacze”, „bo mu/jej się nie podoba”, „bo niewygodnie”. Czy nam całe życie jest wszędzie wygodnie? W garniturze na własnym ślubie na przykład. Jeśli płacze to pewnie czegoś potrzebuje albo cholernie nie lubi ciotki, do której właśnie się wybieracie. Albo delikatnie sugeruje wymianę samochodu lub w najlepszym razie – samego fotelika. Nieważne. To rzecz stworzona dla bezpieczeństwa naszych dzieci a nie po to, żeby uniknąć mandatu kiedy skontroluje nas policja. Podczas takiego dnia jak dziś. Ale jeśli Ci Rodzicu nie zależy – proszę bardzo. Wyjmij dziecko z fotelika. Tylko potem nie płacz, że przeżyłeś tego, który powinien być Twoją kontynuacją.
.

Share:
  • pięknie napisałaś… popieram w 100%
    (dziś odkryłam Twojego bloga Yoka 🙂 )