Mam taki fotel, postawiony tuż przy kominku. Nie bujany, niewygodny, nawet trochę brzydki. Centrum domu, centrum obserwacyjne, centrum mojego świata. Z fotela widać więcej, ja też jestem na nim mądrzejsza. Jestem królową na tronie i z majestatem królowej wygłaszam opinie.

Na tym fotelu się boję, śmieję, podziwiam. Na nim może kiedyś umrę.

Mam taki fotel.

Mam taki fotel, z którego świat wydaje się bezpieczny, a my wieczni. Patrzę na dzieci wesoło krzyczące do siebie. Młodszy naśladuje starszego, starszy się denerwuje i krzyczy już bez radości. Układają klocki, rozrzucają je wszędzie, a ja na fotelu trochę się wkurzam na zewnątrz, chociaż w środku widzę swój uśmiech. Ścigają się chłopcy na rowerach. Może powinni już jeździć na dwóch kółkach? Mają czas, tak mi się zdaje. Wszyscy mamy czas.

Pszczoły.

Wiadomości, fakty, informacje, panorama, bis, powtórka. Jak można pokazywać zło świata, skoro z mojego fotela świat jest taki dobry? Róg obfitości z ogrodem pełnym jabłek. Pszczoły na astrach nowobelgijskich, inwazja biedronek, których moja mama boi się jak pisowcy uchodźców. Kiedy Kim testuje nowe pociski, u nas w domu wybucha prawdziwa bomba. Lego jest wszędzie, wyskakuje nawet z lodówki.

Mama.

Kot trąca łapą szklankę. Nowiutką, w żółte kropeczki. Szkło rozbija się z hukiem o zniszczoną, drewnianą podłogę. Na chwilę odrywa mnie od nowej książki i wydaje się taki słodki w nieporadności. Bo przecież nie, że specjalnie. Kiedyś zrobił to samo. Mój dwuletni wtedy syn przeszedł po szkle raniąc dotkliwie stopy. Płakał z bólu, a ja razem z nim. Wolałam, żeby każda krzywda już zawsze spadała na mnie, nie na niego – bezbronnego.

Zamykam oczy. Oparcie fotela delikatnie wędruje do tyłu, a ja w śnie mieszkam w zamku na czerwonej skale. Z okna komnaty widzę ogród pełen różaneczników. Staram się nie patrzeć na groby pomiędzy kwiatami.

– Mamo, czy już noc? Dlaczego śpisz?

Jeden chłopiec potrzebuje nowego serca. Dziewczynka umiera na najbardziej złośliwą odmianę raka. Jakaś mama próbuje wyrwać od życia jeszcze kilka lat, żeby móc patrzeć jak jej dzieci idą do szkoły, dorastają.

Nie śpię synku. Po prostu kolejna historia wcisnęła mnie w fotel.

Share: