Angielskie przedpokoje nie należą do najłatwiejszych w aranżacji. O ile mamy szczęście i w naszym domu w ogóle jest przedpokój. Typowe brytyjskie szeregówki często prowadzą z ulicy wprost do salonu, a raczej sądząc po wielkości – czegoś na kształt strefy dziennej. Tak było w naszym pierwszym mieszkaniu i mam nadzieję nigdy nie wróci. Obecny dom to inna bajka, z typowym dla tutejszych zabudowań entrance hall czyli niewielkim przedsionkiem połączonym ze schodami, a obok schodów przejście szerokości około 100 cm do dalszej części domu. W naszym przypadku – do salonu i jadalni.

DSC_2533

Są rzeczy, na które nie mieliśmy żadnego wpływu i to jest m.in. wykładzina na podłodze i jej kolor. Po pół roku użytkowania, ku mojemu zaskoczeniu, wciąż jest jak nowa, ale żadna w tym zasługa przykrycia podłogi, a nasza. Po prostu w czasie deszczu czy z zabłoconym wózkiem po ciężkiej trasie, wchodzimy sobie innym wejściem, gdzie na podłodze jest położony gres. Kolor jest dosyć przytłaczający, w przyszłości mamy zamiar położyć w tym miejscu drewnianą podłogę. Bez względu na to czy i jaka jest to wykładzina, odkurzam ją dwa razy dziennie z uwagi na dwoje dzieci z alergią.

Druga rzecz to niewielka przestrzeń, tylko jedno miejsce na ewentualną komodę i nieciekawy widok za oknem na zburzoną szopę sąsiada. Z tego powodu szukam odpowiedniej zasłonki/zazdrostki – no, czegoś co nie będzie szpeciło okna ale zasłoni szpecący krajobraz. Poza tym jestem zadowolona, wykorzystaliśmy posiadane już meble, lustro przemalowałam na złoty kolor. Czekałam z zamieszczeniem zdjęć, bo chciałam sprawdzić czy ten układ faktycznie się sprawdzi i czy zdołamy utrzymać w nim porządek. Udało się, efekty poniżej. Do pełni satysfakcji brakuje mi dwóch ram na ścianie nad kaloryferem.

Pomimo ciemnej podłogi i drewnianych, przysadzistych mebli, nie jest bardzo przytłaczająco. Znaleźliśmy inne miejsce na okrycia wierzchnie i obuwie. Czasami za drzwiami pojawia się hulajnoga i w końcu nikt nie potyka się o lustro. Poduszki zamówiłam w Westwing, a abażur kupiłam w Range. Czaiłam się na nie (na górze jest identyczny) dokładnie pół roku! Kiedy już się zdecydowałam, zostały przecenione i tak zostałam szczęśliwą właścicielką pięknych granatowo-białych abażurów za całe 8 funtów. Świece w szkle pochodzą z Primarka, a kwiaty to zwiędłoszki uratowane w co-op :).

przedpokoj5 przedpokoj3 przedpokoj2 przedpokoj1

DSC_2551 przedpokoj4 DSC_2549 DSC_2539 DSC_2553 DSC_2546 DSC_2537 DSC_2530 DSC_2529

Napiszcie czy Wam się podoba albo co byście zmienili. A może podpowiecie co powiesić na oknie?

Share:
  • Byłam, widziałam, potwierdzam, że jest pięknie<3 A ten Wasz kaloryfer to wygląda jak designerski gadżet!!!

  • Monika

    Wyszło Tobie cudownie