CZYTAM

Książki, które pomogą przetrwać każdy urlop.

książki na urlop

Każda wolna chwila jest dobra, żeby przeznaczyć ją na czytanie. Nie chodzi o zaliczanie książek na akord, ale dla samej przyjemności zanużenia się w innym świecie, realiach. Posmakowania czegoś nowego. Dlatego tym razem nie polecę Ci żadnego kryminału, one najczęściej mają z grubsza podobne okoliczności, choć nie zgodzę się z tymi, którzy uważają, że kryminały są puste i bezwartościowe. Poniżej znajdziesz książki na urlop, które pokochasz w te wakacje. Pomogą przetrwać każdy męczący wypoczynek 😉 – kilkudniowy bez dzieci (kto by wtedy czytał?!) i dłuższe wojaże po świecie.

DOM KALIFA

Książką, która strona po stronie mnie do siebie przekonywała, jest Dom Kalifa. O drodze ku lepszej przyszłości budowanej w Maroku przez człowieka wychowanego i żyjącego do tej pory w Anglii. Książka z różnych powodów mi bliska. Pogłębia moją tęsknotę za egzotyką, która aż kipi. Jednocześnie, choć w zaledwie kilku wzmiankach, bardzo trafnie podsumowuje realia angielskiego życia. Pęd i brak zainteresowania drugim człowiekiem. Pogodowy constans. Powtarzalność i przewidywalność, której daleko do niespodziewanych zwrotów akcji. I chociaż na początku mentalność Marokańczyków jest dla nowego przybysza nie do ogarnięcia, z czasem sam się przekonuje o słuszności niektórych poglądów i działań, zwłaszcza że związany jest z Marokiem nie tylko marzeniami, ale i więzami krwi. Zabawna, choć nie powodująca śmiechu do rozpuku. Idealna wakacyjna lektura. Najbardziej wakacyjna z tego zestawienia!

DSC_1952

DOM NAD ROZLEWISKIEM

Będziecie się teraz śmiać. Bo może to mało ambitne, sama nie wiem. Na pewno proste i odprężające i uważam, że takie właśnie powinny być książki na urlop. Według niektórych Kalicińska żadną tam pisarką jest. Ale! Jeśli nie szukacie książki, która zlasuje Wam wakacyjny mózg, ale pozwoli się odprężyć i, mimo wszystko, zmusić do przemyśleń… Jeśli chcecie się po prostu zrelaksować i pokontemplować ładne okoliczności przyrody, a przy okazji towarzyszyć bohaterce książki w totalnej zmianie swojego życia, naprawdę szczerze polecam Dom nad rozlewiskiem. To stara pozycja (do której to książki nijak się ma serial, co to go rozkręcono do niebotycznych rozmiarów, pozmieniano wątki, a jedyną aktorką która mi pasowała do roli była Małgorzata Braunek), ale mogę się założyć, że nie wszyscy czytali książkową wersję. Gdyby tak spełnić marzenia? Rzucić pracę w korporacji, odsunąć od siebie ludzi obrabiających nam tyłek, całkowicie zmienić środowisko i zacząć wieczne wakacje z kochającymi, choć tak naprawdę dopiero odkrytymi, ludźmi? Spojrzenie z perspektywy na swoje dotychczasowe życie i podejmowanie trudnych decyzji, które większość z nas zna lub pozna niebawem. Ukazały się trzy części, ale pierwsza była – moim zdaniem – najlepsza i idealnie nadaje się na wakacje.

DSC_1973

BOKS NA PTAKU

Pamiętacie, jak polecałam Wam rozmowę Artura Andrusa z Marią Czubaszek? To ta kobieta, którą można pokochać mimo wszystko albo nie lubić, bo coś. Ale tym razem do rozmowy tych dwojga wtrąca się (znacznie i rzeczowo) mąż Marii, Wojciech Karolak. Powiem tyle: wow. W Boksie na ptaku poznacie człowieka, którego może kojarzycie z ekranu tv, ale nie wiedzieliście że potrafi prostą historię zamienić w magię. Zainteresować nie tylko swoją osobą. Sprawić, że człowiek zacznie zgłębiać jazzową, nikłą do tej pory, wiedzę. Historia polskiej muzyki jest bardzo ciekawa, a Karolak to fajny kawał tej historii. W obu książkach podoba mi się to, że tak naprawdę mogłyby istnieć bez pytań, bo zarówno Maria Czubaszek jak i Wojciech Karolak są znakomitymi opowiadaczami. Humor wpleciony w poważne wątki, a te humorystyczne, podsumowane poważnie. Boks na ptaku to książka, która dała mi nie tylko lepsze samopoczucie, ale i wiedzę na tematy, o których miałam nikłe pojęcie. Warto ją przeczytać. Tym bardziej, że więcej świetnych maksym autorstwa Marii Czubaszek nie będzie.

Jak mówi Andrzej Poniedzielski- optymista twierdzi, że świat stoi przed nim otworem, pesymista wie dokładnie, który to jest otwór.

DSC_1953

MINIATURZYSTKA

Zdarzają się czasem książki, które wciągają mnie na tyle, że nie umiem przestać po pierwszym rozdziale i zostawić kolejne smaczki na następny dzień. Jeśli zacznę, każdą wolną chwilę poświęcam na zgłębienie historii fascynujących bohaterów. Co byś powiedziała dostając od męża prezent, który będzie przepowiadał przyszłość? Który zdradza mroczne tajemnice, opowiada historie i pozwala zadecydować czy coś się wydarzy lub daje złudne wrażenie, że decydować można? Poznaj książkę, która wciąga od pierwszego słowa i trzyma w napięciu do samego końca, zostawiając pewną dozę niedosytu, tak przeze mnie oczekiwaną. Książkę nieoczywistą, piękną, melancholijną. Nie pozbawioną opisów, ale nienachalną. Nie chcę Wam zdradzać fabuły, bo to by zepsuło doskonałą zabawę, jaką jest zjadanie Miniaturzystki kawałek po kawałku.

 Wszystkie te polecane przeze mnie książki na urlop przeczytałam, dlatego jestem ich pewna. Na stosiku czekają kolejne, być może idealne na zimowe wieczory. Tymczasem chciałabym, żebyś i Ty mi poleciła jakąś fajną, lekką książkę? Zabawną albo przygnębiającą – wszystko jedno! A może wtopiłaś fortunę w coś, czego czytać się w ogóle nie da? Daj znać tu lub na facebooku!

A tak naprawdę książki to doskonałe podstawki pod świeczki 😉

DSC_1945

Zostań ze mną na facebooku.
O innych książkach pisałam TUTAJ, TUTAJ i TUTAJ.


  • Aśka

    O książkach nigdy nie za wiele! 🙂 Zainteresowałaś mnie Miniaturzystką i Boksem! Dzięki 🙂
    Ja mogę polecić serię, która ostatnio powoduje, że notorycznie się nie wysypiam – cztery książki Eleny Ferrante (enigmy europejskiej literatury). Zaczyna się od Genialnej Przyjaciółki, a później człowiek gna do księgarni po kolejne tomy! Wciąga, jak cholera – polecam i ostrzegam! 🙂
    I jeszcze pozdrawiam – podczytuję od czasów Muratora i gratuluję lekkiegi pióra i otwartego umysłu!!! 🙂

    • Od Muratora? Wieki!
      Dzięki za polecenie, chętnie sięgnę po coś świeżego 🙂

  • amellooove

    Czekałam na ten post 🙂 Z Twojej listy czytałam Dom Kalifa (jakiś czas temu i milo wspominam ) oraz serię Nad rozlewiskiem (dość dawno ale pamiętam ze szybko ją pochłonęłam). Miniaturzystke mam w planach. Zdecydowanie mogę polecić książki moich ulubionych autorów – Jodi Picoult (na początek Bez mojej zgody albo Krucha jak lód ) oraz Gouliame Musso ( Central Park, Uratuj mnie). Z ostatnio przeczytanych fajna była młodzieżowa Promyczek. Zanim się pojawiles – zwłaszcza jeśli planujesz swym raczej się do kina na ekranizacje. Książka jest cudowna a ja właśnie będę czytała jej druga część. Zaraz potem mam zamiar sięgnąć po Genialną przyjaciółkę i kolejne tomy bo czekają już. Ja ostatnio czytałam raczej lekkie książki i w klimatach młodzieżowych tak na oderwanie się od rzeczywistości;) A jeszcze polecam „Urodzeni by żyć ” – świetna książka!