WNĘTRZA

Kalendarz adwentowy dla zapracowanych DIY.

kalendarz adwentowy

Jeszcze nigdy nie robiłam kalendarza adwentowego. Dla męża? Dla siebie? Przesada. Ale w rodzinie pojawił się pochłaniacz czekoladek. Całkiem podobny do mnie. Dla niego ten pierwszy, szczególny kalendarz adwentowy.

W związku z przeprowadzką do miejsca, w którym prawdopodobnie nie będziemy mieli do dyspozycji ogrodu, postanowiłam uczynić z niego 24 element na nasz kalendarz adwentowy. Będziemy zmobilizowani do tego, żeby chociaż na chwilę wyjść na dwór w dzień Wigilii i otworzyć ostatnie opakowanie z czymś słodkim albo miłym. Szykujemy też małą Peppową niespodziankę ;). Uzbrojona w czekoladki, przystąpiłam do dzieła.

Podstawową trudność stanowi brak czasu ;), więc postanowiłam znaleźć coś, co ułatwi mi pracę. Zostało ledwie kilka dni, czas sprężyć tyłek. Pudełka można zrobić ze wszystkiego – kartonu okręconego wstążką, kolorowego papieru, wykorzystać stare opakowania lub puszki, tylko….po co? Można je okleić, pomalować, ale…po co? Podejrzewam, że dla dziecka nie stanowi różnicy czy wyjmie cukierka z metalowej puszki w ciapki czy szarego kartonu zaklejonego taśmą. Dlatego sama nie zrobiłam ani jednego, bo w szafce z paterami na ciasta znalazłam TO i okazało się idealne na kalendarz adwentowy.

DSC_0789

Niewykluczone, że nasz kalendarz będzie mobilny, bo często wyjeżdżamy na kilka dni, szkoda byłoby zostawić słodkości na pastwę pająków, które w tym czasie opanowują zakamarki domu.

Potrzebne:

nożyczki
papierowe podkładki pod tort
sznurek lub tasiemki
plakietki z numerami
cukierki
dobry humor (jak na każdej wycieczce szkolnej)

.
DSC_0787
>
DSC_0788
>
DSC_0792
>
DSC_0791
>
DSC_0799
>
DSC_0806
>
Clipboard
>
A jak wygląda Wasz kalendarz?

Share:
  • mam chęć zgapić 🙂

    • Absolutnie polecam ! Szybko, tanio i efektownie 😀

  • Drop

    Fajne. Widząc rozłożone podkładki chyba nie dostrzegłabym w nich takiego potencjału. A przyozdobione wyglądają trochę jak śnieżynki 😉

    • Jak to mówią: potrzeba matką wynalazku. Na żywo lepiej niż na zdjęciach, bo przy schodach mam ciemno.

  • Mąż ma wbudowany czujnik słodyczy… 1 dzień i kalendarza nie ma 😉

    • Sama bym podjadła, gdyby nie to, że czekolada gorzka :D.

  • Kasia

    ale ladny! 🙂

  • Kasia A.

    ps. u nas nie ma szans, zeby taki kalendarz sie utrzymal dluzej niz 3-4 dni. a u Was jeszcze wisi?:)

    • Wisi, wisi -sprzyjają mu nasze kilkudniowe wyjazdy, ale muszę przyznać że młodego jakoś bardzo nie korci. Pewnie do czasu otwarcia pierwszego zawiniątka, jak zobaczy, że w środku są słodycze ;).

  • Mega fajny pomysł za rok jak mój Jasio będzie większy na pewno wykorzystam !!! SUPER

  • Smak pamiętam, bo dzieci przynosiły do szkoły takie kalendarze! Szczerze, to wtedy nie wiedziałam co to i po co więc interesowały mnie tylko czekoladki :D.