ŻYCIE

Nie bój się, strach można zabić. Tylko jak przestać się bać?


Deszczowy dzień, nad ranem delikatna mgła, popołudnie bez rewelacji. W powietrzu czuć wiosnę, przez okno widać, jak poszczególne jednostki w cienkich płaszczach wracają z pracy. Na gazie pyrka rosół – jeśli pyrka delikatnie, będzie klarowny. Dziećmi zajmuje się mąż, więc dochodzą do mnie tylko delikatne pomruki zamiast krzyku, który prawdopodobnie słyszą wszyscy inni. I wiem, po prostu wiem, że to jest ten moment. Ta chwila, w której przestanę się bać.

jak przestac sie bac

Pesymizm.

Mam w sobie dużo strachu. Jestem pesymistką, która lubi się pozytywnie zaskakiwać. Zdaję sobie sprawę z tego, jakie jest moje podejście do… Do wszystkiego. Do życia, śmierci, bliskich, chorób, kataklizmów, lotów samolotem, wakacji w Grecji, smaku nowego jogurtu, brązowego koloru, wyrzucania śmieci, krzywych chodników, emigracji, ojczyzny, dbania o zdrowie, uprawiania sportu, jedzenia. Jak przestać się bać? Naprawdę we wszystkim wskażę ci masę wad, niedociągnięć i negatywnych aspektów. Widzę złe strony wszędzie tam, gdzie nie widzą ich inni. I jest mi z tym cholernie źle, bo nie umiem się pewnymi rzeczami czy sytuacjami cieszyć.

Widzisz swoje biegające radosne dziecko i myślisz w duchu, że to zajebiście. Biega sobie. Szczęśliwy jest. Zmęczy się, to szybciej zaśnie. Jest coraz szybszy, a niedługo młodszy brat go dogoni. A ja widząc biegającego syna martwię się ciągle, że jak tylko przestanie, znowu zacznie kaszleć i może to astma. Na wizytę u lekarza czekam jak na skazanie zamiast się cieszyć, że może wkrótce nareszcie się dowiemy, jak młodemu pomóc.

jak przestac sie bac

Czego można się bać?

Boję się tak wielu rzeczy i jest to strach bardzo paraliżujący. Sama się dziwię, że tu o tym piszę, ale może wśród was jest ktoś, kto ma podobnie? I poczuje, że nie jest sam. Uczucie strachu związanego z zupełnie normalnymi codziennymi czynnościami i sytuacjami wśród osób, które odczuwają inaczej, jest osamotniające. Każdy dzień zaczyna się od walki i na walce kończy. Każdego dnia głowę zajmują miliony myśli, dziesiątki małych strachów. Czasami mam wrażenie, że to z nich zbudowana jest moja dusza. Mój mąż na przykład jest optymistą, nasze światy się stykają ale chyba nigdy nie zrozumieją. On powtarza, że wszystko w przyrodzie musi się wyrównać, dokładnie tak, jak nasz sposób odbierania świata. Ja się zastanawiam jak przestać się bać, a on marzy o niebieskich migdałach :D.

jak przestac sie bac

Czy można nauczyć się żyć ze strachem?

Zapytaj o to kogoś, kto przeżył wojnę. Mówią, że człowiek jest w stanie się przystosować do każdej sytuacji i jeśli skupia myśli na pojedynczych czynnościach i nie rozmyśla za dużo, przywyknie nawet do najgorszych rzeczy. Nie chcę sprawdzać, moje strachy są o wiele mniejsze od tych, które przeżyli moi dziadkowie w czasie IIWŚ.

Radzę sobie z nimi, od kilku miesięcy idzie mi całkiem nieźle. Myślałam nawet o rozmowie z kimś, kto potrafi grzebać w ludzkim umyśle, ale póki co to chyba nie jest konieczne. Zrobiłam listę dziesięciu czynności, które pomagają się ze strachem uporać i żyć spokojnie, a nawet pozytywnie ;).

Jak przestać się bać?

1. Po pierwsze towarzystwo. Samotność sprzyja rozmyślaniu, często bezsensownemu pogrążaniu się w przeszłości, której zmienić się nie da albo przyszłości, na którą nie mamy wpływu.

2. Pozytywne myślenie. Nie wierzyłam, że zadziała, ale staram się stosować! Jeśli zaczynam rozkminiać, że coś jest be, niebezpieczne, złe i na pewno rakotwórcze, szukam dobrych stron. Tak naprawdę często nie trzeba szukać, wystarczy tylko lepiej spojrzeć.

3. Wysiłek fizyczny. Jak to mówi moja mama „nie mam czasu na myślenie o głupotach, bo mam dużo pracy”. I ma rację! Odpowiednia dawka sportu albo nawet sprzątania działa cuda!

4. Czekolada. Po jej zjedzeniu endorfiny są nie tylko we mnie, ale i wokół mnie 😛

5. Wdzięczność. Pod koniec dnia myślę sobie, co fajnego się wydarzyło i czego się nauczyłam. A propos nauki…

6. Wróciłam do uczenia! To nie tylko dobry trening mózgu, ale i duża satysfakcja dla kogoś, kto studia skończył dawno temu.

7. Plan. Dobry plan to mieć jakiś plan! Mąż kupił mi piękny kalendarz, a ja polubiłam planowanie. Zapisywanie tego, co mam zrobić daje mi poczucie, że nie marnuję życia i przeżywam je nie tylko wzdłuż, ale i wszerz :).

8. Muzyka towarzyszy mi od dziecka i to mój ulubiony sposób na skołatane nerwy, wisielczy humor i czarne myśli.

9. Melisa. Napój bogów, polecam!

10. Dzieci. Nie ma lepszego lekarstwa na zło całego świata niż dzieci. Po pierwsze jak się drą, to własnych myśli nie słychać. Po drugie skutecznie zajmują czas od świtu do wieczora, a często także i w nocy. Po trzecie miłość do dzieci jest większa i silniejsza od wszystkiego innego 🙂 i z nimi naprawdę nie ma się co bać. Najwyżej o nasze zdrowie i… Nie, nie, naprawdę nie ma się o co bać ;).

 

Miałam 9 lat, kiedy pierwszy raz usłyszałam tę piosenkę. Towarzyszy mi już 21 lat i mam nadzieję, że zostanie na dłużej. Nie nauczy jak przestać się bać, ale że strach można przytłumić już tak.

Jeśli podobał Ci się ten wpis, zostań ze mną na fp SIMPLYANNA.

Sprawdź co jeszcze napisałam w kategorii ŻYCIE.