WNĘTRZA

Mój bardzo nietypowy sposób na odpoczynek…

jak odpoczywać

Wypalenie zawodowe dotyka coraz więcej osób. Czy wiesz, że takie wypalenie czują też matki? Tak, tak, dobrze czytasz, kury domowe z tego wpisu też czują zmęczenie i czerpią mniejszą przyjemność (o ile jakąkolwiek) z wykonywanych obowiązków, niż by mogły. Jesteśmy permanentnie niewyspane, źle się odżywiamy, nie potrafimy zrelaksować. Dziwne, że mamy jeszcze siłę czytać o tym, jak odpoczywać. 

Jak odpoczywać? Ja bym chciała obojętnie jak!

To nie jest takie proste. Bo oprócz codziennej rutyny, wykonujemy szereg czynności, które angażują mózg do zwiększonej aktywności. Jakich? Choćby bezmyślne scrollowanie tablicy na fejsie. Podliczenie ilości czasu, jaką spędzamy w mediach społecznościowych, może przyprawić o zawrót głowy. Pytanie ile z nas jest w stanie odinstalować apkę na telefonie i nie zaglądać do niego z każdym przychodzącym powiadomieniem?

Poza tym należałoby przeorganizować dzień, a przecież jesteśmy mistrzyniami w wymyślaniu wymówek, żeby tego nie robić. Mi samej ciężko iść spać o 22:00, czyli razem z dzieciakami, bo wydaje mi się, że potem w ciągu trzech godzin jestem w stanie nadrobić zaległości z całego dnia. Czas spojrzeć prawdzie w oczy: nie jestem w stanie i ilekroć próbuję – nie wychodzi.

Mamy dużo na głowie, dlatego warto zrobić sobie rozpiskę obowiązków. Serio, nawet najmniejszych, bo to pozwoli lepiej zorganizować dzień. I chociaż sama rzygam już wszystkimi oganizatorami, bullet żurnalami i innymi duperelami, z których za cholerę nie potrafię korzystać, to taka jedna lista może uratować tyłek. Dzięki niej szybko zlokalizujemy te czynności, które zabierają za dużo czasu i które np. można jakoś połączyć.

Kiedy szukałam informacji na temat tego jak odpoczywać, natknęłam się na artykuł mówiący o tym, że niektórzy odpoczywają…pracując. Nie wiem czy to możliwe, bo przecież nawet wysiłek umysłowy wciąż jest wysiłkiem, a odpoczynek polega na maksymalnym wyciszeniu. Jak odpoczywać, kiedy w domu dzieci biegają jak w amoku, a tobie towarzyszy ciągły hałas? Joga jest rewelacyjna dla ciała i dla ducha. Właśnie szukam zajęć gdzieś blisko, żeby choć dwa razy w tygodniu odciąć się od rodzinnego życia i problemów.

Reset potrzebny od zaraz!

Moją formą odpoczynku jest zarówno relaksująca, długa i gorąca kąpiel w wanie z kieliszkiem wina w ręce, ale i aktywność, która nie jest związana z pracą i rodziną. Przepraszam, tak już mam, że z dziećmi nie odpoczywam. Do aktywnych form zaliczam samotny spacer, ogarnianie ogrodu i gotowanie, ale i coś nietypowego…remonty. Kocham remonty i naprawdę przy nich się wyciszam. Na przykład wczoraj pomalowałam górną łazienkę na znienawidzony przeze mnie kolor, a dzisiaj powiesiłam w salonie nowe plakaty i zaczęłam planować zmiany, jakie tu nastąpią za jakiś czas.

Miejsce lampy z odzysku zajmie jakaś bardziej nowoczesna, prawdopodobnie złota. Szafka pod tv już od dawna prosi o wymianę, ale mamy dobry argument: dopiero wróciliśmy do Polski, więc mamy czas! Oprócz tego na prawo od regału zniknie fotel ze stolikiem, a pojawią się jeszcze dwa białe słupki, które razem z obecnym mają utworzyć naszą małą domową biblioteczkę. Do białego plakatu, zdjęcia starszaka i dyplomu dziadka dojdą pozostałe elementy układanki. Plakat z kaktusami powędruje za to prawdopodobnie do łazienki.

Niech ktoś ozłoci mojego męża, bo naprawdę dzielnie znosi ciągłe jeżdżenie z meblami po domu!

Biały plakat pochodzi z myscandi.pl

Jeśli podobał Ci się ten wpis, będę wdzięczna, jeśli:

  • zostaniesz ze mną na facebooku (TUTAJ KLIKNIJ)
  • skomentujesz i/lub udostępnisz ten wpis
  • zajrzysz i zaobserwujesz mój INSTAGRAM (TUTAJ KLIKNIJ)

 

Na naszych ścianach: plakaty myscandi, dyplom ze szkoły podoficerskiej dziadka mojego męża i starszak w miniaturze <3.

Oprócz tego w salonie: ława DIY, stolik z nogami DIY, pufa DIY. Dobrze, że jeszcze tv nie przerabiałam :D.


  • Drop

    Oj, ja też nie potrafię pójść spać razem z dziećmi. Po prostu muszę mieć wieczorem chwilę dla siebie, na to żeby poczytać, porobić cokolwiek, ale już nie dla domu, dla siebie. Wiem, że w przeciwnym razie przygniotłoby mnie to wypalenie, o którym piszesz.
    Także najczęściej niestety chodzę późno spać z wyboru i niewyspanie jest głównie moją własną winą (dzieci w łóżkach o 20, zazwyczaj nie budzą się już w nocy). No ale wolę tak, niż gdyby moje życie miało toczyć się wyłącznie wokół prania, prasowania i odkurzania. Chociaż czasem przychodzi taki dzień, że niewyspanie daje zbyt mocno o sobie znać i zaczyna negatywnie odbijać się na relacjach z domownikami. Wtedy staram się słuchać organizmu, odkładam wszystko i kładę się spać maks o 21. Mam po takiej nocy wrażenie, że odespałam pół życia 😉 Pozwala naładować baterie na jakiś czas.

    PS Bardzo fajne te złote nogi od stolika 🙂