ROZMAITOŚCI

10 rzeczy, których o mnie nie wiecie #4

nie noszę biżuterii

Bo zapomniałam! Albo wstyd mi było, ale dzisiaj już nie, możemy pośmiać się razem. Chyba każdy z nas ma takie grzeszki na sumieniu. A propos, kościół ponoć opublikował nową listę grzechów, może akurat z którymś trafiłam ;).

TUTAJ przeczytaj część pierwszą.
TUTAJ część druga.
TUTAJ część trzecia!

1. Do ósmego czy dziewiątego roku życia uparcie twierdziłam, że nie potrafię ścielić łóżka i smarować chleba masłem.

No przepraszam bardzo! W końcu mogła to robić za mnie mama albo starsza siostra. Marta wiedziała, że kituję i strasznie ją to denerwowało, ale mama mówiła, że trzeba pomagać, jeśli ktoś sobie z czymś nie radzi. Hahhaa!

2. Dziś nadal nie lubię tych dwóch czynności!

Początek robienia kanapek chętnie oddaję mężowi i „wersalki” na szczęście odeszły do lamusa (chyba, że nie???).

3. Kiedyś w podstawówce zostałam poproszona o kupno bułki z makiem dla wychowawczyni.

Niby nie ma w tym nic dziwnego, prawda? Tylko że ja kupiłam dla niej i drugą dla siebie za własne kieszonkowe. Niestety, bułki były takie same, w drodze do klasy gryzłam raz jedną, raz drugą. A potem się z tego zrobiła mała draka.

4. Pierwszą uwagę do dzienniczka dostałam w pierwszej klasie podstawówki…Drugiego dnia!

Gdybyście widzieli minę mojej mamy! Choć, z drugiej strony, pretensje może mieć do siebie. Nikt mi nie mówił, że w szkole nie wolno biegać i skakać po ławkach w czasie lekcji.

5. Wszystkie wakacje spędzałam u babci na wsi.

Wychodziłam z domu rano, wracałam wieczorem. Nie było telefonów, zegarków chyba też nie miałyśmy. Po prostu miałyśmy wraz z kuzynkami wrócić zanim zrobi się ciemno. Łaziłyśmy po drzewach, jadłyśmy dziko rosnące śliwki i jabłka, a w nocy podbierałyśmy babci chleb. Często było nas łącznie 7. Współczuję babci :).

6. Lubię oglądać…M jak Miłość!

Jeny, wiem, wiem, ale uważam, że to czadowy tasiemiec :D. Na dodatek można nie oglądać 10 odcinków, wrócić i człowiek będzie wiedział, o co chodzi!

P.S. Kiedyś byłam na bieżąco z Esmeraldą i Brzydulą, ale tą z Ameryki Południowej 😉 (nie pamiętam jakiej produkcji był ten serial).

7. Nie noszę biżuterii.

Wyjątkiem są obrączka i pierścionek zaręczynowy. Zdarza się, że założę kolczyki, łańcuszek czy korale, ale zazwyczaj dosyć szybko się ich pozbywam, bo mam wrażenie, że coś mnie ogranicza i nie cierpię tego uczucia.

8. Boję się masowych środków transportu.

Autokary, tramwaje, autobusy, metro, promy, samoloty…W ogóle mnie nie przekonuje, że coś jest statystycznie bezpieczniejsze niż samochód. Kiedy na studiach mieliśmy wycieczkę do kopalni naszym busem, bardzo dokładnie wybierałam miejsce – koło wyjścia awaryjnego, po środku itd.

9. Lubię chodzić do dentysty.

Nie czuję strachu, nie stresuję się, wręcz cieszę, że moje zęby będą zdrowsze lub ładniejsze. Tak naprawdę zęby są moim największym kompleksem od bardzo dawna. I zwracam na nie uwagę u każdego mojego rozmówcy!

10. Kiedy byłam młodsza trenowałam różne ciekawe dyscypliny.

Zaczynałam od tańca, potem przyszedł czas na wioślarstwo (pływałam po Odrze, było cudownie, wędkarze nas bardzo nie lubili :D), a na koniec kung-fu i żałuję, że z niego zrezygnowałam. Nigdy wcześniej ani później nie miałam tak wyrzeźbionych mięśni ud!

A ty co chciałaś ukryć przed światem?