WNĘTRZA

10 praktycznych porad: jak udomowić wynajmowane mieszkanie.


– Ładnie tu u Was!

Każdy gospodarz wie, jak miło jest usłyszeć takie słowa. Szczególnie, jeśli włożył w wygląd wnętrz trochę pracy. Tym tekstem wita nas większość osób odkąd zmieniliśmy mieszkanie, a właściwie zmieniliśmy mieszkanie na dom. Dla tych, którzy w Anglii są krótko lub ze względu na pracę często się przeprowadzają, najlepszą opcją jest wynajem. Pisałam niedawno o tym, jak znaleźć wymarzony dom w Anglii. Pamiętaj, że znalezienie lokum, które będzie odpowiadało twoim oczekiwaniom, jest…Prawie nierealne. Szczególnie jeśli nie możesz poświęcić całego roku na poszukiwania. Czasem udaje się wyhaczyć coś obok ideału. Co dalej?

Już dawno przestałam walczyć z wnętrzami, które nie trafiają w mój gust – wspaniałomyślnie zostawiam je dla innych. Całą energię wkładam w poprawianie tego, co ewentualnie można lub trzeba poprawić. Jak urządzić wynajmowane mieszkanie, by poczuć się w nim jak u siebie? Nasze pierwsze mieszkanie w Anglii to pasmo niedociągnięć. Nawet moje dobre chęci i umiejętności nie wystarczyły, żeby stworzyć z niego coś na kształt domu. Po prostu poprawiliśmy ile się dało i…Zaczęliśmy szukać nowego.

Nie mogliśmy przemalować ścian z wyjątkiem jednego pomieszczenia, w kuchni i łazience przyklejono coś, co prawdopodobnie było modne dwadzieścia lat temu i kolorystycznie pasowało bardziej do szpitala. Próbowałam jakoś podrasować nasze kąty, z marnym skutkiem niestety i to nie ze względu na brak pomysłu,  a ograniczenia postawione przez landlorda i wynikające z nieopłacalności inwestycji. Tak kończy się wynajmowanie mieszkania „na już”.

Wiecie jaki temat jest jednym z najczęściej wałkowanych na forach wnętrzarskich w wątkach z wykończonymi już wnętrzami? Co zrobić, żeby pokój nie wydawał się taki zimny? Dlaczego nie czuję się jak w domu? Jak ocieplić wnętrze? Przeczytałam setki takich pytań i zawsze w pokazywanych miejscach brakowało jednego: dodatków i personalizacji. Nie było ich wcale lub tak niewiele, że gubiły się na większym metrażu. W obawie przed powrotem do prlowskich durnostojek zbierających kurz, właściciele zatracili się w źle rozumianym minimalizmie.

Tymczasem już drobne poprawki mogą nadać bezosobowemu pokojowi charakter. Wiecie, nie jestem ekspertem od wnętrz – potwierdzi to każdy ekspert – ale na własnej skórze przekonałam się, że pierdoły nie zawsze sa pierdołami, a taki ignorowany przeze mnie latami dywan, działa cuda. Poduszki, pledy, lampy podłogowe i stołowe, abażury, kinkiety, wazony, świece, zdjęcia albo sztuka i książki – tak rzadko eksponowane a zasługują na miejsce w pierwszym rzędzie. Czasem mogą powiedzieć o właścicielu więcej niż  niejedno zdjęcie.

O ile sprawa we własnym domu jest w miarę prosta, przy wynajmowaniu czegokolwiek, mamy pod górkę. Często nie można przemalować ścian, zmienić karniszy, powiesić półki czy wieszaka lub lustra.  Ile trzeba mieć szczęścia, żeby wynająć mieszkanie wyremontowane pod nasze własne potrzeby, wiem sama doskonale. Zacznę jednak od starego mieszkania. Żeby je udomowić i choć trochę poczuć jak w przytulnym gniazdku a nie niewygodnej pensji u obcych ludzi:

1. Zdjęłam popularne pionowe żaluzje i powiesiłam dwa komplety zasłon w szarości i bieli. Moje okna zawsze są ubrane, ale nigdy nie zakładam firanek. W drugim mieszkaniu mam już tylko szare zasłony plus jednolite rolety, które w pewien sposób porządkują wnętrze (albo inaczej: nie wprowadzają dodatkowego chaosu). 

2. W domu na ścianach powiesiłam ramy ze zdjęciami i kilka prac jednego z cenionych przez nas artystów, Stanisława Przewłockiego. Lubię fotografie z passe partout, są bardziej eleganckie, a samo passe partout nadaje zdjęciu charakter. Oprócz tego w każdym miejscu, w którym mieszkam organizuję galerię rodzinnych zdjęć. To jeden z lepszych sposobów na personalizację zajmowanej przestrzeni. Poza tym bardzo dobrze czujemy się patrząc na nasze miłe chwile zatrzymane w kadrach.

jak urzadzic wynajmowane mieszkanie dsc_1466 dsc_1468

3. Zamiast montowania półek na książki, kupiłam duży, biały regał służący za mini-biblioteczkę. I tych regałów będzie więcej (a dziur w ścianach mniej). Powiedzmy sobie szczerze: staram się dużo czytać, a najlepiej czyta mi się własne książki, bo od lat nie przyjaźnię się z bibliotekami 😉 więc jak już kończą się moje własne, wymieniamy się rodzinnie i część zbiorów zostaje na moich półkach. Biblioteczki są i ładne i praktyczne. Oprócz tego dużo książek w pokoju dzieciaków, a wszystko to można łatwo spakować i przenieść do innego mieszkania bez zbędnych ceregieli.

dsc_1973 dsc_2128 dsc_2129

4. W wazonie zawsze stoją świeże kwiaty. Róże, tulipany, astry…Zależy od sezonu i dostępności. Ożywiają, dodają koloru i wdzięku. Można na sielsko lub elegancko. Zamiast kwiatów popularnością cieszą się duże liście lub kompozycje charakterystyczne dla pory roku – świerkowe gałązki, jesienne liście, wiosenne byliny.

jak urzadzic wynajmowane mieszkanie

dsc_2553 *+dsc_2011

5. Przekonałam się do dywanu, którego do tej pory skutecznie unikałam jak diabeł święconej wody. Świetnie nam wyznaczył strefę wypoczynkową i ciąg komunikacyjny w starym mieszkaniu. W nowym niestety są wykładziny 🙁 bardzo ubolewam, bo nie cierpię…brązu! Gdyby nie kolor, póki co przeważają plusy tego rozwiązania ale zdaję sobie sprawę, że wykładziny będą piękne przez pierwszy rok użytkowania, a potem…zobaczymy.

dsc_2546

6. W moim domu zagościły tace. Oprócz królewskich śniadań do łóżka, wykorzystuję je do małych kompozycji. Książki z kwiatkami, flakonik perfum z notesem itd.

dsc_1945

7. Kochamy poduszki i tekstylia. Ożywiły w naszym starym mieszkaniu ponury kolor sof – ze względu na nikły dostęp światła z zewnątrz – kolor i zrobiło się jakoś przytulniej – tak było w starym. W nowym też mamy poduszki – obowiązkowo w sypialni małżeńskiej, pokoju chłopców i salonie. Jeśli ciężko znaleźć wymarzony kolor, fason albo wzór, najprościej będzie uszyć poszewki na posiadane poduszki. Wystarczy znaleźć i kupić tkaninę, a później zabrać się do pracy – możecie dać znać w komentarzu czy przydałby się wam filmik instruktażowy jak taką poszewkę uszyć w najprostszy sposób czyli bez guzików i innych skomplikowanych rzeczy.

dsc_2533

dsc_1953 dsc_2441

8. Odświeżyłam niektóre elementy: fugi, listwy przypodłogowe, zmieniliśmy wykładzinę na schodach z bordowej na beżową, odświeżyliśmy kolor ścian i przemalowaliśmy fioletowe kafle na biało. Nowy dom wynajęliśmy po generalnym remoncie, więc nie musieliśmy w nim nic robić (i całe szczęście, bo poprawki w poprzednim i tak nie sprawiły, że rudera stanie się domem :D).

9. Stawiam na DIY w kwestii dodatków. Podoba mi się wiele trendów, ale zanim przekonam się do czegoś kosztownego, lubię spróbować własnych sił. W ten sposób powstały złote dodatki (TUTAJ możes zobaczyć jak to zrobić), zasłona w przedpokoju, wzór namalowany na kaflach w kuchni, niestandardowe wykorzystanie niektórych przedmiotów. Poza tym nikt nie lubi inwestować wielkich pieniędzy w coś, co nie jest nasze i uważam, że to dobra metoda. Warto także odwiedzać pchle targi!

dsc_2328 dsc_2354 dsc_2357

10. Wykorzystuję nie tylko przestrzeń w domu, ale i poza nim. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy dysponuje ogródkiem, szczególnie gdy wynajmuje pierwsze mieszkanie w Polsce albo UK. Ale już parapet mają wszyscy! Świeże zioła, kwiaty, wiszące doniczki można bez problemu ustawić po słonecznej stronie mieszkania. Jeśli jesteś szczęśliwcem, który do dyspozycji ma balkon to hoho! Twoje możliwości są niemal nieograniczone, możesz tam stworzyć nawet małą dżunglę. Jesteśmy miłośnikami ogrodnictwa, sadzimy i siejemy jak najęci, a nasze rośliny często przeprowadzają się razem z nami. Dzięki uprzejmości rodziców, w naszym angielskim ogródku rośnie kilka gatunków prosto z przydomowego polskiego ogrodu. Oprócz tego z podestów tarasowych wykonaliśmy siedziska i przenieśliśmy na zewnątrz starą ławę.

dsc_1827 dsc_1833 dsc_1847

W nowym domu (mieszkamy tu od marca 2016) mamy tysiąckroć ułatwione zadanie. Ściany, z wyjątkiem kuchni, zostały pomalowane na biało. Dom jest świetnie doświetlony dzięki dużym oknom i konserwatorium (Nobel dla osoby, która to wymyśliła!). Nie został wyposażony w karnisze, lampy i inne tego typu rzeczy i dzięki temu mogliśmy wszystko wybrać sami. Poręcze przy schodach zostały pomalowane na biało, stolarka odświeżona w tym samym kolorze. Landlord postawił na neutralne kolory, pozbył się ciemnego drewna – przemalował m.in. portal kominkowy. To jedno z ładniejszych mieszkań, jakie widzieliśmy w UK i mamy szczęście w nim mieszkać :). Dajcie znać jakie są wasze metody na udomowienie czegoś, co nie jest „na własność”!

Zostań na dłużej, polub nasz fanpage na fb: SIMPLYANNA